Temat kontrowersyjny- odrobaczanie dzieci

Przeczytałam w internecie wiele artykułów (polecam http://ajurweda.blogspot.co.uk/2015/02/robaki-jelitowe-lamblia-alergia-astma.html tylko nie czytajcie przed jedzeniem). W artykule tym są opisane chyba wszystkie możliwe pasożyty wraz ze zdjęciami i nie jest to przyjemny widok. Nie jest to też artykuł sponsorowany przez żadną z firm farmaceutycznych. Oprócz propozycji leków na odrobaczanie, są podane naturalne metody, jak np. spożywanie pestek dyni lub czosnku. O ile nam, dorosłym łatwiej radzić sobie z obecnością pasożytów w naszych organizmach i zapobiegać ich ekspansji poprzez zachowanie odpowiedniej profilaktyki, o tyle dzieci są na robale szczególnie narażone. Oprócz braku higieny, o której maluchy często zapominają, albo po prostu nie myślą, dzieci mają słabiej wykształcony układ immunologiczny, który przecież oprócz pasożytów atakowany jest przez najróżniejsze wirusy, bakterie i grzyby – to nieustanna walka. Dopóki w organizmie zachowana jest równowaga, a dziecko ma mocną odporność wszystko jest w porządku – organizm sam poradzi sobie z intruzem. Problem zaczyna się gdy ta odporność spada, a pasożyt zaczyna nadmiernie się panoszyć. Niestety niewielu rodziców zdaje sobie sprawę, że oprócz problemów żołądkowo – jelitowych o obecności pasożyta mogą (nie muszą) świadczyć również: objawy alergii (wziewne, skórne i pokarmowe), azs, objawy przypisywane astmie, przerośnięty trzeci migdał, nieprzespane noce (budzenie się z płaczem), zgrzytanie zębami przez sen, sińce pod oczami, słabe przybieranie na wadze, brak apetytu, brak koncentracji, rozdrażnienie i inne.

Kilka razy rozmawialiśmy z mężem o odrobaczaniu ale na tym się kończyło. Do działania skłonił nas nocny kaszel Nadusi i to, że jaja pasożytów są dosłownie wszędzie w piaskownicy, na deskach sedesowych, na klamkach, na rękach jak ktoś za często ich nie myje( dzieci mają tendencję do pakowania rączek do buzi), na owocach i warzywach itd. Przez dłuższy czas mała budziła się w nocy zazwyczaj o tej samej porze i zaczynała kaszleć, zgrzytała też zębami. Nie robiliśmy badań gdyż badanie kału niestety nie zawsze wykaże obecność pasożytów. Pasożyty wychodzą w badaniu tylko wtedy jak składają jaja, nie ma ich przez cały cykl rozwojowy. Takie badanie trzeba powtórzyć trzykrotnie w określonym odstępie czasu. Temat paskudny, ale statystyki mnie powaliły, więc trzeba było działać. Odrobaczać trzeba całą rodzinę więc Nadusia dostała zawiesinę, którą przepisał nam lekarz w Polsce. Według zaleceń podaliśmy córci pierwszą dawkę, po dwóch tygodniach drugą a teraz po czterech tygodniach dostanie trzecią. My z mężem kupiliśmy tabletki w Tesco- 4 tabletki więc początkowo wzięliśmy po jednej a po dwóch tygodniach powtórka. Przyjmując tabletki pierwszy raz czuliśmy się z mężem źle, kręciło się nam w głowie, mieliśmy także ucisk w klatce piersiowej. Nadusia nie skarżyła się na żadne dolegliwości, wręcz przeciwnie była pogodna i pełna energii- dzień jak co dzień ;) Leki nie mają właściwości przeczyszczających więc trzeba trochę poczekać na wizytę w toalecie. Nadia jak na złość nie chciała załatwiać się do nocnika więc ciężko było dokładnie sprawdzić czy miała jakiś niechcianych lokatorów, to samo u nas. Zauważyliśmy coś jakby białe ziarenka ryżu powbijane także pewnie mieliśmy jakieś robaczki :/ Malutka już po pierwszej dawce przestała kaszleć w nocy, podniosła się jej odporność- byle katar nie kończy się już kilkutygodniowym kaszlem. Mąż nie ma uczucia jakby coś stało mu w gardle po jedzeniu, wszyscy mamy mniejszy apetyt na słodycze. Postanowiliśmy, że będziemy odrobaczać się raz na rok aby nie dopuszczać do nagromadzenia się pasożytów.

A Wy co o tym myślicie? Odrobaczaliście swoje dzieci?

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Sesja fotograficzna

W poniedziałek Nadusia wróciła do przedszkola po tygodniowej przerwie. Już wcześniej wspominałam jej, że przyjdzie Pan fotograf i zrobi jej zdjęcia. W weekend budziła się wcześnie rano i pytała czy będzie miała robione zdjęcia. Wracając do tematu- w poniedziałek rano ubrałam Nadusię w ładną sukienkę i poszłyśmy wcześniej abym po zdjęciach miała chwilę na przebranie. Ku mojemu zdziwieniu malutka świetnie czuła się przed obiektywem, ładnie pozowała i uśmiechała się. W koło było sporo zabawek więc malutka zamiast patrzeć prosto w obiektyw mówiła „smile” uśmiechała się i rozglądała dookoła więc trzeba było trochę nagimnastykować się aby złapać jej spojrzenie. Nadulce tak się podobało, że teraz codziennie przed albo po przedszkolu chce mieć robione zdjęcia hehe

W końcu i w UK można było poczuć letnią pogodę, szkoda tylko, że przez dwa dni ale zawsze lepsze to niż zimny wiatr i deszcz. W przedszkolu już od dłuższego czasu były informacje aby przynieść krem przeciwsłoneczny. Ja jako przewrażliwiona mamuśka od razu zaniosłam a większość rodziców jak zwykle zapominała więc Panie ponaglały i przesyłały smsy. Nie rozumiem jak można nie dbać o takie rzeczy. Kilka dziewczynek z Nadii grupy miało spieczoną skórę na ramionach więc w poniedziałek znowu przypominano rodzicom, że dziecko powinno mieć zakryte ramiona a we wtorek znów brak reakcji i większość dziewczynek przyszła w sukieneczkach na ramiączkach. Sama po sobie wiem jak piecze skóra po nadmiernej ekspozycji na słońce więc chyba normalnym jest, że powinniśmy chronić przed tym nasze dzieci. Znowu przekonałam się, że Anglicy mają „lajtowe” podejście do wszystkiego.

Ostatni tekst Nadusi, który powalił mnie na kolana. Córcia położyła się na łóżku i woła „mamusiu choć poleżeć”, ja na to, że „za chwilę bo muszę obiad wstawić do podgrzania”, Nadula nieustępliwie bo dla niej wszytko musi być na już „mamusiu choć” także „odpowiedziałam jej, że „za chwilę przyjdę” a Nadulka na to: „przyjacielu choć”- nie miałam wyjścia i poszłam hehe Wczoraj zaś córcia podeszła, przytuliła się do mojej nogi i powiedziała „mamusiu kocham Cię”- miód na moje uszy :)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Płacz o wszystko i o nic

Nadia od dwóch dni płacze często bez powodu. Jak się jej czegoś zabroni lub powie magiczne słowo „nie” to zakrywa oczy rękoma i rzewnie płacze. Nie robi to już na mnie aż takiego wrażenia ale najgorsze są sceny w sklepach bo akurat dzisiaj nie chciałam kupić jej soku gdyż już jeden w domu wypiła. Zobaczyła, że się nie ugnę i przestała płakać ale mijało nas sporo krzywych spojrzeń :/ Wieczorem też sporo płakała aż w końcu stwierdziła, że spać chce więc w łóżku była już o 18:30.

Kolejna sprawa to lizanie rąk i jak nikt nie widzi podłogi :/ Córcia twierdzi, że jest psem. Lubi jak jej psy rękę liżą a potem sama tak robi :/ Czasami ręce opadają. Byłyśmy dzisiaj u znajomej, która ma dwie córki. Jedna ma 11 a druga 9 lat. Nadia uwielbia dziewczynki, bawi się z nimi i nie potrzebuje mamy. Nawet jak siku chce to prosi starszą koleżankę aby jej pomogła. Przydałaby się nam taka „odchowana” siostra hehe Mama mogła usiąść spokojnie i wypić CIEPŁĄ kawę :)

Nadulka jakoś toleruje już muchy czy mrówki na podwórku ale jak zobaczy coś w domu lub w aucie to krzyczy z przerażenia i płacze. Ostatnio mrówka weszła nam do domu i Nadia zauważyła ją podczas zabawy- zaczęła krzyczeć. W nocy również obudziła się z krzykiem i przez sen machała rękoma i mówiła: „mrówka jest”. Zaczyna też o duchach wspominać. Chyba gdzieś w bajce widziała jak jedna z postaci nakryła się prześcieradłem i udawała ducha. Znowu wróciliśmy więc do Baby Tv ;)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pedofil moim sąsiadem :/

Świat jest chory. Dzisiaj dowiedziałam się, że mój sąsiad (miły 62 latek), z którym bardzo często rozmawiałam i spacerowałam został skazany za pedofilię. Dobrze, że mam sąsiadkę pielęgniarkę, która z racji wykonywanego zawodu poczuła, że musi nam o wszystkim powiedzieć. Nie wiedziała jak zacząć rozmowę gdyż sama zna tego Pana od dziecka i widziała, że często podchodzi do mnie i Nadusi. Najgorsze jest to, że sąsiad jest na wolności gdyż zgodził się uczęszczać na kurs :-/ W tych czasach trzeba być bardzo ostrożnym a ja kolejny raz przekonałam się o tym, że jestem zbyt ufną osobą. Co prawda dziwiły mnie niektóre zachowania czy słowa sąsiada ale tłumaczyłam to tym, że pewnie czuje się bardzo samotny :/

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

Przełom w relacjach z dziećmi

Dzisiaj mieliśmy gości. Oczywiście na początku jak Nadia usłyszała pukanie do drzwi to wpadła w panikę i zaczęła zbierać żabki, jak nie zdążyła schować wszystkich to zaczęła płakać. Szybko się jednak uspokoiła i bacznie obserwowała czy chłopcy nie będą bawili się jej zielonymi przyjaciółmi. Po kilku zapewnieniach, że chłopcy wolą inne zabawki a nie żabki Nadusia rozluźniła się i zaczęła się z nimi bawić. Wciąż woli towarzystwo starszych dzieci. Jeśli chodzi o mniejsze dzieciaki to Nadia ma złe wspomnienie gdyż synek mojej koleżanki zabierał jej kiedyś żabkę i nawet dzisiaj wspominała, że żabce oko gryzł- trauma na całe życie hehe

Nadia coraz częściej wspomina, że chłopiec (prawie na wszystkich mówi Jake) popychał ją w przedszkolu. Kazałam jej powiedzieć, że nie lubi jak się ją popycha. Dzisiaj znowu mówiła, że chłopiec „nogą popchnął” ;) więc zapytałam, czy powiedziała mu, że tak nie wolno. Odpowiedziała, że nie i że do Pani na kolana poszła bo nie chciała się z nim bawić.

Ciężko nam się wstaje do przedszkola. Sama często pospała bym dłużej jak widzę Nadulkę śpiącą i słodko wtuloną w kocyk. Przez ostatni tydzień tylko raz malutka wstała sama, w pozostałe dni ja musiałam ją budzić co często kończyło się złym humorem od rana. Nadia najpóźniej jest w łóżku o 19:30, często też już wcześniej sama upomina się, że chce spać co mnie bardzo cieszy. Wstajemy najpóźniej o 8:20 ale wtedy to już wszystko w biegu trzeba robić a Nadia lubi sobie trochę rano poleżeć i poprzytulać. Mogłabym kłaść ją spać wcześniej ale jak tata wraca z pracy to jest zamieszanie i podekscytowanie więc nie ma mowy o spaniu. Z drugiej strony niech córcia chociaż godzinę dziennie widzi tatę, dobrze że w weekend można trochę nadrobić. Staram się wtedy czymś zając aby malutka jak najwięcej czasu spędziła z tatą.

Współczuję naszym sąsiadom. Nadula po kilkanaście razy mówi do nich „Hi”, „bye”, itp. a Ci ze stoickim spokojem odpowiadają. Dzisiaj sąsiadka wychodziła z domu i żegnała się ze swoją rodziną „see you later” a Nadulka od razu na cały głos „see you later bye”. Myślałam, że padnę ze śmiechu a córcia jaka zadowolona z siebie była. Moja mała kokietka nawet nastolatków zaczepia, jak jej odpowiedzią to jeszcze odwraca się kilka razy i macha im, niech no się tatuś o tym dowie hehe ;) Nawet ślimaki są biedne bo jak Nadula je widzi to krzyczy na cały głos „snail” i znosi im trawę garściami. Jak pada deszcz to nawet droga do auta zajmuje nam sporo czasu gdyż córcia zatrzymuje się przy każdej dżdżownicy, ślimaku czy robaku a ja stoję i moknę.

Nadulka od tygodnia mówi, że chciałaby „ciuchcią jeździć”. W naszym parku w weekendy jeździ kolejka ale malutka zazwyczaj wolała ją oglądać a nie chciała się przejechać. Teraz chyba się przekonała więc musimy zabrać ją w ten weekend na przejażdżkę. Nadia dostała kapelusz żabkę, mówi że to kask i, że na konie jest już gotowa więc czas zapisać się na jazdę próbną ;)

Z wakacjami wciąż nic nie wiadomo. Sprawdzamy wszystkie opcje. Dobrze, że Nadia chodzi do przedszkola i nie ma jeszcze kar za nieobecności. Myślimy więc o wyjeździe we wrześniu jak już nie jest tak tłoczno i gorąco.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mądralińska, wakacje z dwulatkiem

Zmywając naczynia lubię nucić lu śpiewać piosenki, robię to też podczas mycia zębów. Córcia ma tak dobry słuch, że jak myję zęby szczoteczką elektryczną i nucę coś cichutko pod nosem to Nadia z drugiego pokoju krzyczy „mamo co śpiewasz?” a ja dziwię się jak ona mogła coś usłyszeć skoro pokój jest kawałek od łazienki a dodatkowo szczoteczka mnie zagłusza. Córcia często rozpoznaje piosenki po zanuceniu pierwszych dźwięków. Jakby był program „jaka to melodia” dla dzieci to miałaby duże szanse na wygraną ;) Malutka lubi grać na instrumentach, ostatnio mamy okazję słuchać grania na flecie i harmonijce. Jak babcia usłyszała popis wnuczki to od razu zapytała czy sąsiedzi się nie skarżą hehe Nadia chodzi też z harmonijką na spacery i popisuje się swoją grą przed każdym przechodniem. Ostatnio jak zmywałam naczynia i śpiewałam to usłyszałam od córki „mamo nie śpiewaj tylko rób co masz robić”- myślałam, że padnę ze śmiechu. Nadia ma chyba dość moich wokalnych występów hehe

Wzięliśmy katalogi z biura podróży. Nadia potrafi dłuższy czas siedzieć i oglądać je kartka po kartce. Mówi, że chciałaby pojechać i, np zjeżdżać ze zjeżdzalni do wody. Coraz częściej myślimy aby w końcu pojechać z małą na zagraniczne wakacje. Zawsze obawiałam się lotu albo tego jak mała zaaklimatyzuje się w nowym miejscu ale Nadula jest coraz większa i łatwiej się dostosowuje do danej sytuacji. Wkurza mnie tylko to, że w większości biur podróży w Anglii płaci się pełną cenę za dziecko powyżej dwóch lat. Pytam się co te moje dziecko zje lub wypije a cena all inclusive obejmuje też alkohol. Kolejna sprawa to to, że tak małe dzieci nie dostają osobnego pokoju tylko mają „dostawkę” w pokoju rodziców. Moim zdaniem przedziały wiekowe powinny być jakoś bardziej różnicowane. Teraz od 0-2 płaci się 35 funtów a powyżej 2 lat pełną cenę :/ Zostaliśmy poinformowani, że na niektóre oferty na przyszły rok są zniżki na dzieci ale kto wie gdzie będziemy w przyszłym roku. Jest też strona internetowa, gdzie można zarezerwować wakacje z darmowym miejscem dla dziecka ale jakoś nie mam doświadczenia z oddzielną rezerwacją lotu, transferu do hotelu i samego hotelu. Zawsze lataliśmy z biura podróży gdzie wszystko było wliczone w cenę. Może Wy macie doświadczenia odnośnie wakacji z maluchem? Będę wdzięczna za wszystkie podpowiedzi i opinie :)

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

Milusińska Nadunia

Nadia znowu jest bardzo towarzyska, macha do wszystkich i z daleka krzyczy „Hello”. Stara się być bardzo miła i jak ktoś jej odpowie lub uśmiechnie się to zaraz mówi: „mamo Pan uśmiechną”. Dzisiaj byłyśmy na krytym placu zabaw. Pogoda znowu się zmieniła i było strasznie zimno więc stwierdziłam, że nie ma sensu na siłę iść na spacer i marznąć. Nadia zobaczyła chłopca na jednej ze zjeżdżalni, chciała się przywitać ale chłopiec oburzył się i z groźną minął zaczął robić jej wykład. Nadula rozpłakała się bo nie spodziewała się, że ktoś zachowa się w tak brzydki sposób. Oczywiście już było po zabawie. Jak córcia widziała chłopca w pobliżu to trzęsła się i uciekała na ręce, mówiła, że nie chce bawić się z „niegrzecznym chłopcem”. Na szczęście mały łobuz szybko poszedł do domu więc i Nadia się rozkręciła. Tak się wybawiła, że wieczorem nie trzeba było jej prosić aby poszła spać :) Jakbym miała miejsce to okleiłabym małej ściany i podłogę materacami. Córcia uwielbia skakać i robić fikołki więc jakby miała w domu swój kryty plac zabaw byłaby w siódmym niebie.

Wciąż mamy problem z zazdrością. Najczęściej ujawnia się ona w domu lub w mojej obecności. Pytałam Pań z przedszkola czy Nadia dzieli się zabawkami i czy umie czekać na swoją kolej. Dowiedziałam się, że Panie nie zauważyły nic niepokojącego i że Nadia coraz chętniej bawi się z dziećmi. Na play group w mojej obecności córcia robi sceny, płacze bo nie chce się czymś podzielić i uważa że wszystkie zabawki są jej. Wydaje mi się, że myśli iż ja jej we wszystkim pomogę i że każę dzieciom bawić się gdzieś indziej. Zawsze staram się tłumaczyć, że aby bawić się z dziećmi trzeba dzielić się zabawkami lub czekać na swoją kolej tak, jak w przedszkolu.  Oczywiście Nadia wciąż „jest uczulona” na male dzieci i rzewnie płacze jak jakiś maluch jest w pobliżu lub nawet jak bierze jakąś zabawkę w sklepie.

Nadia coraz lepiej liczy. Lubi książeczki z zadaniami ale szybko się nudzi lub chce wszystko bardzo szybko rozwiązać. Koloruje jeszcze z pełnym rozmachem, często cały obrazek jednym kolorem i wychodzi poza linie. Ładnie idzie jej rysowanie kółek i swojego czasu wszędzie je rysowała, nawet kredą przed domem.

Nadusia wciąż nasłuchuje i jak tylko coś trześnie to zaraz dopytuje „a kto to” albo „co to za hałas”. Ostatnio myślałam, że zawału dostanie jak listonosz dość głośno zapukał do drzwi. Nadia w tym strachu złapała za swój plastikowy taborecik z żabką, rzuciła go na łóżko a potem sama wskoczyła. Trochę zabawnie wyglądała cała sytuacja ale mała naprawdę mocno się wystraszyła. Kiedyś Nadia uwielbiała biedronki, chciała aby przynosić je do domu w pudełku. Teraz zaś jak ostatnio zobaczyła biedronkę w domu na dywanie zaczęła krzyczeć i uciekać mimo iż wiedziała, że to tylko biedronka. Much też czasami się boi- ma to chyba po mnie bo jak byłam mała to płakałam i mówiłam „mamo mucha na mnie patrzy” hehe

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

Mały śpioch, dzielny przedszkolak

Nadia nie śpi już w dzień ale po kilku tygodniach przyszło zmęczenie i malutka spała w weekend do 10:30. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak długo spałam. Fakt, że często przebudzałam się bo organizm przyzwyczaił się już do wczesnego wstawania ale stwierdziłam, że trzeba korzystać jak córcia daje hehe Tatuś też był zadowolony bo mówił, że w Bank Holiday chce chociaż do 9 pospać także Nadusia spełniła tatusia prośbę ;)

Nadia coraz lepiej radzi sobie w przedszkolu. Pani pochwaliła ją dzisiaj i powiedziała, że Nadia pomagała Pani uczyć chłopczyka nowej piosenki i że sprawiało jej to frajdę. Malutka zaczyna też bawić się z dziećmi. Jak zostawiam ją w przedszkolu to już bez oporów zostaje i macha mi na pożegnanie. Gdy w międzyczasie Pani zapyta czy Nadula chce coś wyklejać to nawet pomachać zapomina- najchętniej na już by coś robiła. Fakt, że często denerwuje się jak musi czekać w kolejce aby zjechać ze zjeżdżalni ale umie już czekać na swoją kolej. Dalej nie chce dzielić się swoimi zabawkami i jak ktoś do nas przyjdzie to przez godzinę jest ryk i zbieranie wszystkich zabawek. Nadia uwielbia też kolor zielony i oczywiście jak dzisiaj jej koleżanka wzięła koralik w takim kolorze to był problem.

Córcia znowu nas testuje. Próbuje wielu rzeczy mimo iż wie, że np. nie wolno siadać jej na stole (wymyśla, że żabka jej pozwoliła). Staramy się być konsekwentni i mimo płaczu nie uginamy się. Są pewne zasady, których nie łamiemy. Zdarza mi się, że proszę Nadulę kilka razy aby coś zrobiła lub aby czegoś nie robiła aż w końcu jest płacz. Po kilu dniach widzę, że im bardziej jestem stanowcza tym bardziej Nadia wie,  że nie będę tolerowała złego zachowania, np. szturchania małych dzieci.

W końcu pogoda poprawia się więc więcej czasu spędzamy na podwórku. Nadia cały czas dopytuje „jaki to kolor?”, „a co samolot zrobił na niebie?”, „a co Pan mówił?”. Chyba nigdy nie siedzi cicho, jak nie śpiewa to mówi i odwrotnie także nie nudzimy się :)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ładnie jemy, wycieczka do ZOO

Nadia od pewnego czasu zmieniła gusta kulinarne. Zupa jest na „nie”. Najchętniej codziennie na śniadanie, obiad i kolację jadłaby ugotowany ryż. Były dni, że musiałam dogotowywać bo jedna porcja Nadii nie starczała i upominała się o dokładkę. Następnie mieliśmy czas, że malutka jadła tylko same brokuły. To mnie cieszyło bo skończyły się problemy w toalecie. Aby urozmaicić jej dietę zaczęłam przemycać kasze i makarony. Potem doszły, np. kotlety mielone z dodatkiem musztardy które Nadia uwielbia lub kotlety rybne. Teraz malutka po przedszkolu je pełny obiad :) Córcia bardzo lubi owoce więc potrafi zjeść pudełko truskawek za jednym podejściem. Rano wyciskam jej sok z pomarańczy ale jak raz przez przypadek mój mąż kupił grejpfruty postanowiłam spróbować i ku mojemu zdziwieniu córcia i taki sok wypiła. Może to dlatego, że później dostaje już tylko wodę do picia.

W niedzielę byliśmy w ZOO. Malutka była zachwycona ale jak uparła się, że chce zobaczyć zebrę to inne zwierzęta jej nie interesowały bo miała już swój cel. Często tak jest, że jak Nadia się na coś uprze to ciężko przekonać ją do czegoś innego. W ogóle mam teraz wrażenie, że coraz częściej muszę podnosić głos bo mała mnie nie słucha i broi. Dużo jej tłumaczę i niby przytakuje, że rozumie ale po chwili robi swoje. Wiele rzeczy ją denerwuje. Często rzuca, np. klockami jak nie może któregoś wsadzić lub jak się jej wieża przewróci. Myślę, że minie jeszcze trochę czasu zanim zacznie kontrolować swoje emocje. Cierpliwość chyba też kiedyś przyjdzie?

Dostaliśmy stopień do toalety od mojej znajomej. Początkowo była wojna bo Nadula chciała chodzić z podwyższeniem wszędzie i traktowała je jak zabawkę na którą może się wspinać. Jak już stopień został w toalecie to zaczęły się samodzielne próby korzystania z dużej toalety. Był i krzyk i płacz i upadki ale w końcu doszliśmy do perfekcji i teraz Nadula już sama korzysta z rodzinnej toalety. Nocnik oczywiście został bo nie zawsze chce się jej iść na górę.

W przedszkolu też dobrze jej idzie. Nauczyła się sporo nowych słówek i zwrotów. Nawet z sąsiadami stara się mówić po angielsku. Oczywiście często jest tak, że jak nie wie jak coś powiedzieć to wymyśla słowa a wtedy w ogóle nie można jej zrozumieć ;)

Na zakończenie kilka fotek

13051747_629680493851246_2009239975636721798_n

 

Najlepsza atrakcja w ZOO

13095929_629680607184568_5305975385160851733_n

 

Wzór na moich paznokciach wybrany przez Nadusię (nie mogło być inaczej) :)

13100858_631678096984819_8434335989877068705_n

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Powrót do przedszkola

Skończyła się laba i od poniedziałku Nadia znowu chodzi do przedszkola. Pierwszego dnia nie marudziła przed wyjściem, w przedszkolu ładnie się bawiła. Dzisiaj rano chlipała, że nie chce iść bo chce się bawić. Myślę, że nie chce zostawiać zabawek w domu, najchętniej chciałaby zabrać wszystkie żabki do przedszkola. Dzisiaj z trzema się wybrała ale jakoś udało mi się ją przekonać, że będzie miała rączki zajęte i że nie będzie mogła swobodnie się bawić.

Malutka zaczęła mieszać język polski i angielski. Czasami ciężko od razu ją zrozumieć bo jak ni stąd nie zowąd ostatnio wypaliła, że „paper” chce to trochę zastanawiałam się o co jej chodzi gdyż nie zajarzyłam od razu, że po angielsku mówi hehe Wczoraj zrobiła siku do kibelka i powiedziała „sikispuść” praktycznie bez pauzy między wyrazami więc pytam co chce a ona głową na spłuczkę machnęła i znowu „sikispuść”, ciężko przekazać to przez słowa ale brzmiało komicznie a do tego ten gest głową hehe

Nadula chętnie bawi się ze starszymi dziewczynkami. Siada im na kolana, bierze za rączkę i ku mojemu zdumieniu może iść i iść a nóżki nie bolą tak, jak jest to podczas spacerów z nami. Mała urobiła nas sobie i wie, że jak ładnie poprosi to ją nosimy :/ Coraz częściej biorę wózek na spacer bo córci nie chce się chodzić. miałam kupić Nadusi taki biegowy ale ona w sklepie ledwo nogami sięgała no i strasznie niepewnie się czuje więc zaraz próbuje zejść. W ogóle nie ma drygu do takich zabawek, na których trzeba się odpychać, woli jak się ją pcha hehe Ostatnio polubiła siedzenie u tatusia na barkach (podpatrzyła jak chłopca tatuś niósł) podczas spacerów czy zakupów więc teraz co rusz prosi aby tata ją tak nosił i mówi „na baranu fajnie jest, nóżki nie bolą”. Wracając do fascynacji starszymi dziewczynkami Nadia chciałaby mieć wszystko to, co i dziewczynki mają. Jedna koleżanka w przedszkolu ma okulary więc i Nadula chce je nosić więc tłumaczę jej, że okulary nosi się tylko jak ma się chore oczka. W końcu przydały się okulary przeciwsłoneczne, które kupiliśmy rok temu aby chronić oczy przed słońcem. Specjalnie wybrałam te z wyższej półki aby faktycznie chroniły ale malutka uparła się, że nie będzie ich nosić. Teraz jak chce okulary to i przeciwsłoneczne są dobre :)

W niedzielę byliśmy w Tropical World. Nadia im starsza tym chętniej chodzi w takie miejsca i z zainteresowaniem ogląda okazy. Najbardziej podobały się jej żabki i oczywiście chciała kupić takie skaczące do domu. Ostatnio lubi też motylki więc była zachwycona jak te latały między nami.

Już teraz wiem, że na przeklinanie nie warto reagować. Jak nie zareagowaliśmy w aucie to Nadia na dłuższy czas zapomniała a jak wczoraj znowu się jej coś wymsknęło to zwróciliśmy jej uwagę i wywołaliśmy lawinę. Musieliśmy jej długo po tym tłumaczyć, że to są brzydkie słowa. Podejrzewam, że nie do końca rozumie i potem aż było mi jej szkoda bo mówiła „nie mówi” dłuższa pauza „kulwa mać” i zaczynała płakać bo znowu powiedziała i tak w kółko przez jakieś dwie minuty. Kazałam jej potem zapomnieć i nie przypominać, zagadałam i obiecałam, że ani mama ani tata nie będą tak mówić więc musimy się pilnować. Widać kusi to, co zakazane. Dzisiaj rano jak wstała od razu powiedziała, że „nie mówi brzydkich słów” bez dodania przekleństwa więc już pamięta.

IMG_0805 IMG_0810 IMG_0818

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj