Wirusówka?

W niedzielę córcia wstała o 10 rano więc i my mogliśmy sobie pospać :) W ciągu dnia niespodziewanie zwymiotowała w samochodzie, myślałam, że to przez ogórka którego zjadła na śniadanie ale później w sklepie znowu zrobiło się jej niedobrze. Na szczęście udało się szybko wyjść i tylko posadzka przed sklepem ucierpiała ;) Wróciliśmy więc do domu aby córcia odpoczęła ale ku naszemu zdziwieniu upomniała się o obiad a po bawiła się w najlepsze jakąś godzinę. Po godzinie przybiegła z rączką na ustach więc od razu podstawiłam jej miskę i znowu wszystko zwróciła. Na kolację mało już jadła ale na szczęście noc przespała spokojnie. W poniedziałek rano obudziła się głodna jak „wilk”. Z chęcią wypiła mleko a potem poprosiła jeszcze o jogurt więc ucieszyłam się, że ma apetyt. Nie było już wymiotów ale po południu pojawiła się biegunka i to akurat wtedy jak pojechałyśmy na pocztę. Nadula puściła bączka i niestety pobrudziła majteczki czym się bardzo przejęła. Miałam ciuchy w samochodzie więc szybko ją przebrałam ale cały czas przeżywała, że jej majtki wyrzuciłam. Dzisiaj Nadia już dobrze się czuła. Poszłyśmy więc do sklepu po jajka a Nadulka w pewnym momencie złapała się na pupę i wypaliła „kulwa mać bąk”- nie wiedziałam czy się śmiać bo zabrzmiało to komicznie ale powstrzymałam się i zmierzyłam ją wzrokiem więc zaraz zaczęła przepraszać i się przytulać. Obiecała też, że nie będzie już tak brzydko mówić i wyjaśniła, iż myślała, że znowu kupę w majtki zrobiła. Czasami zastanawiam się czy nasza córcia ma tylko 3 lata, jest taka mądra i kochana….

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Wirusówka?

  1. ~:) pisze:

    Madra i kochana, to prawda, ale to, ze uzywa dosc czesto slow typu „dupa”, albo i mocniejszych juz fajne nie jest. Mieszkam w Niemczech i niejednokrotnie znajomi Niemcy mowili, ze polskie dzieci w szkole bluznia na potege (w niemieckim raczej nie uzywa sie wulgaryzmow). Jakos tak nieprzyjemnie jest, kiedy to sie slyszy, a jeszcze gorzej, jak w supermarkecie Polakow poznaje sie wlasnie po naduzywaniu tego typu slownictwa w co drugim zdaniu. Trzymajcie sie cieplo i nie chorujcie :)

    • aneta22.06 pisze:

      Oczywiście, że nie i zaraz po takiej akcji jest poważna rozmowa. Na szczęście rzadko wymykają się jej brzydkie słowa i dlatego byłam skołowana bo nawet nie pomyślałabym, że Nadia może przeklinać. Myślę, że wpadka z poprzedniego dnia zestresowała ją i myślała, że znowu zabrudzi majteczki (Nadia jest bardzo ambitna). Ostatnie przekleństwo było pół roku temu w pl bo tam dziadek notorycznie przeklina :/ Niestety mojemu mężowi też zdarza się przeklną więc i mała podsłyszy :/ Ostatnio poprosiła tatę aby ten też nie przeklinał więc wszyscy się staramy aby takie sytuację nie powtarzały się. Od kiedy mam dziecko to mnie samą rażą przekleństwa a jeszcze jakby moja córka miała zachowywać się jak „gbur”… o nie- dyscyplina musi być, od wtorku nie ma bajek. Pozdrawiam

      • ~:) pisze:

        :) Ciesze sie. Bo wiadomo, ze kazdemu moze sie wymsknac, ale strasznie to smutne jest, kiedy otoczenie mowi, ze polskie dzieci i Polakow generelnie poznaje sie po bluzgach. Trzymajcie sie cieplo i zdrowiejcie!

  2. ~:) pisze:

    Wszystko ok u Was?

    • aneta22.06 pisze:

      Hej!! Sporo ostatnio chorujemy w ostateczności skończyło się na antybiotykach. Zmieniliśmy też przedszkole więc wciąż coś się dzieje. Z komputera mało korzystam bo córcia zaczęła mnie naśladować i wciąż prosiła o telefon lub bajki.
      Pozdrawiam

  3. ~Ewa pisze:

    Wszystko ok?

    • aneta22.06 pisze:

      Hej!! Sporo ostatnio chorujemy w ostateczności skończyło się na antybiotykach. Zmieniliśmy też przedszkole więc wciąż coś się dzieje. Z komputera mało korzystam bo córcia zaczęła mnie naśladować i wciąż prosiła o telefon lub bajki.
      Pozdrawiam

  4. ~becia pisze:

    Hej szkoda, ze w taki sposob zakonczylas pisanie bloga. Ja rozumiem, ze juz nie chcesz czy tez nie masz czasu ale jakis wpis dla stalych czytelnikow na koniec to by wypadalo dodac. Zagladam i widze, ze nie ja jedna prawie codziennie a tu absolutnie NIC.

  5. ~Aneta pisze:

    Witajcie,
    ja również zaglądam na bloga i dłuższy czas walczyłam o odblokowanie konta ale w końcu poddałam się. Zgadzam się mogłam chociaż zostawić komentarz pod wpisem ale wciąż miałam nadzieję, że uda się coś wskórać i pisać dalej. Nie wiem czy to jakiś wirus czy po prostu ktoś wkradł się na moje konto :/ Pozdrawiam wszystkich i przepraszam, że wszystko się tak niespodziewanie zakończyło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>