Pożegnanie z kocykami

Nie chciałam wcześniej zapeszać ale teraz wiem, że już na dobre pozbyliśmy się uwielbianych przez Nadusię „kuj kuii” (kocyki, które malutka wkładała do buźki i ssała). Pierwszy tydzień był ciężki bo Nadulka budziła się w nocy i popłakiwała, kolejne dni były coraz lepsze. Teraz córcia śpi spokojnym i głębokim snem (wcześniej budziła się często aby znaleźć kocyk). Zaczęła też więcej jeść i skończyły się problemy z załatwianiem bo teraz Nadusia kilka razy dziennie woła na kibelek :)

W sobotę byłyśmy na balecie. Nadulci podobało się chociaż czasami niecierpliwiła się kiedy Pani długo tłumaczyła co dzieci mają robić. Córcia jest bardzo aktywna więc najchętniej przebiegałaby całe 45 minut. Muszę więc poszukać innych grup tanecznych gdyż wiem, że dla Nadusi zajęcia mogą być krótsze ale bardziej ruchliwe.

Nadia nigdy nie rwała się do układania puzzli ale od pewnego czasu chętniej po nie sięga. Czekam na dostawę nowych układanek bo stare zna już na pamięć. Malutka znowu ma szał na telefon i jak jest zmęczona to kładzie się na podłogę i pyta czy może pograć. Czytałam sporo o tym, że dzieci uzależniają się a potem całe dnie spędzają przed telewizorem, laptopem czy telefonem więc Nadulka może grać tylko w gry edukacyjne (literki, cyferki, kolory i kształty) lub logiczne typu przeprowadź myszkę przez labirynt (ku mojemu zdziwieniu tylko raz pokazałam Nadusi jak przejść labirynt i przy kolejnych już nie potrzebowała mojej pomocy). Oczywiście czas spędzony na grach kontrolujemy i po każdym odpoczynku przechodzimy do zabaw ruchowych lub idziemy na plac zabaw gdzie godzinami Nadulka potrafi huśtać się na dużej huśtawce (na topie jest teraz samodzielne siadanie i zsiadanie). W ogóle wciąż słyszę „ja sama” lub „ja to zrobię”. Córcia chętnie też pomaga w domu czy to w kuchni czy udając, że sprząta. Nadia sporo maluje lub udaje, że pisze i na każdej stronie „kocham Cię mamo i tato najbardziej na świecie”- miód na nasze uszy :) Malutka nie lubi brudzić się jedzeniem ale jeśli chodzi o farby, kleje czy domową ciastolinę nie ma oporów. Zestaw wyciskanych klei starcza jej na godzinę, uwielbia je wyciskać i jak znudzi się jej przyklejanie to zaczyna się zabawa rękoma. Ostatnio Nadulka namalowała i wykleiła jak to ona mówi „jajo faberge”, które mam wysłać dla babci i dziadka.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>