Mamy nowe hobby

Już wcześniej pisałam iż myślimy aby zabrać malutka na jazdę konną. Po przyjeździe z Polski Nadia wciąż mówiła o koniach „chcę jeździć na dużym, brązowym koniu, potrzebuje tylko żabkowego kasku” i tak w kółko. Co prawda kasku z żabką nie kupiliśmy ale zabraliśmy ją na konie. Miała już dwie lekcje. Panie powiedziały, że córcia jest za mała na lekcje prywatne gdyż dzieci w jej wieku nie są w stanie wykonywać wszystkich poleceń instruktora więc jeździmy w grupie. Za pierwszym razem Nadula była podekscytowana i prze szczęśliwa bo dali jej brązowego konia „Brownie” więc tak, jak sobie wymyśliła. Dumnie jeździła i próbowała wykonywać polecenia ale oczywiście jak inny konik napaskudził to potem te malutkie dzieci zamiast patrzeć przed siebie patrzyły na ziemię i krzyczały „poo”. Kolejnym razem wprowadzono Brownie ale Nadula dostała białego konia już nie była tak zadowolona. Podejrzewam, że aby cały czas jeździć tym samym koniem trzeba dokładać się do jego utrzymania. Zobaczymy jak będzie w tym tygodniu. Lekcja kosztuje 12.50 funta za 20 min plus 2 funty za wypożyczenie kasku (jeśli konie nie okażą się chwilowym zauroczeniem będzie taniej kupić własny kask). Mąż już liczy ile będziemy wydawać na Nadusiowe hobby ale cóż zauważyliśmy, że Nadulka po jeździe jest spokojniejsza i zrelaksowana.

W sobotę idziemy także na balet. Nadula już wcześniej tańczyła ale kurs się skończył, potem mała chorowała i jakoś zapomnieliśmy o tańcu ale od jakiegoś czasu córcia wspomina, że znowu chciałaby tańczyć. Jest większa więc możliwe, że będzie już sama tańczyła (na poprzednich tańcach dzieci tańczyły z rodzicami).

Nie wiem skąd takie pokłady energii w naszym dziecku. Często po aktywnym weekendzie wydaje się, że powinna już być zmęczona ale raptownie dostaje „zastrzyku energii” i znowu mogłaby biegać godzinami. Czemu my dorośli tak nie mamy hehe Ostatnio czuje się jak starsza osoba. Po przyjeździe z Polski zaczęły boleć mnie plecy gdzie nigdy nie miałam z nimi problemu. Z jednej strony wyszło to trochę na dobre gdyż Nadula dużo więcej chodzi, nawet jak w końcu po tygodniu ból zaczął ustępować powtarzałam córci, że wciąż nie mogę jej nosić nagle okazało się, że ta mała spryciula umie przejść 3km bez odpoczynku. Wracając co tematu, jak myślałam, że będzie już tylko lepiej złapała mnie angina więc nie obyło się bez antybiotyku :/ Mąż czasami podpytuje się kto w naszym związku jest starszy ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>