Dumna :)

Wczoraj byłam na rozmowie z Panią z przedszkola. Rozmawiałyśmy o postępach Nadii. Córcia zaczynała nisko gdyż płakała po przyjściu do przedszkola, nie bawiła się zabawkami, nie bawiła się z dziećmi, nie chciała wychodzić na podwórko itd. Po pół roku zmiana o 360 stopni. Nadia chętnie chodzi do przedszkola, aktywnie uczestniczy w zabawach, próbuje dzielić się zabawkami, z łatwością liczy po angielsku do 12, wciąż uwielbia śpiewać i Panie śmieją się, że czasami Nadia musi im pomagać bo nie znają wszystkich piosenek. Malutka nie lubi jak inne dzieci płaczą i ku mojemu zdziwieniu stara się je uspokajać. Z komunikacją też nie ma problemu i tylko sporadycznie wplata polskie słowa ale Pani prosi ją wtedy o powtórzenie i córcia już po angielsku tłumaczy tak, jak może najlepiej :) Nadulka coraz częściej opowiada o dzieciach z przedszkola, zna już wszystkie imiona więc wiem o kim opowiada. W przedszkolu ma więcej swobody niż w domu więc ostatnio odbierałam córcię całą wychlapaną błotem. Sukienkę uprałam, potem moczyłam przez dwa dni i jeszcze dwa razy prałam aż w końcu pozbyłam się wszystkich plam. Mama miała nauczkę aby nie nakładać najładniejszych sukienek do przedszkola ;)

Wciąż narzekam na brak czasu. Córcia jest codziennie 3h w przedszkolu ale mimo to zawsze wypada mi coś do zrobienia. Nie chcę też aby Nadia siedziała w domu bo wtedy nie bawi się zabawkami tylko chce bajki oglądać. Jak tylko dopisuje pogoda spędzamy czas na spacerowaniu albo na placu zabaw. Jak na złość wszystkie drogi wkoło domu nam remontują więc i rano i popołudniu muszę wcześniej wyjeżdżać. Ruszyły się też sprawy związane ze sprzedażą mieszkania w Polsce także wypełniałam teraz dokumenty do banku. Musiałam też załatwić zaświadczenia ze spółdzielni gdzie jak dzwoniłam to Pani od razu była oburzona bo przecież jak ja mogę od niej czegoś chcieć :/ Dzwoniąc pierwszy raz i prosząc o zaświadczenie usłyszałam w słuchawce „no tak na wczoraj”, zdziwiona mówię „słucham” a Pani nie nic ale już wkurzona była więc mówię, że nie „na wczoraj tylko w tym tygodniu”- już mi baba od samego rana ciśnienie podniosła. Nadia widzi, że nie mam chwili aby spokojnie usiąść więc wczoraj wypaliła „mamo masz ciężki dzień?” mówię, że tak na co ona „ja też mam ciężki dzień” więc pytam dlaczego a Nadusia „bo muszę sznurek od żaluzji złapać” :D :D Teksty Nadii są coraz lepsze. Malutka przyglądała się taty plecom i raptem coś ciśnie mówiąc „tatusiu się nie bój ja tylko pryszcza wyciskam” hehe Żałuję trochę, że nie zapisuję tych jej wszystkich śmiesznych zdań ale jak coś dzieje się spontanicznie to nie w głowie mi szukanie notesu i notowanie. Nadia wciąż uwielbia żabki ale polubiła też rybkę Nemo, oglądałyśmy bajkę więc codziennie słyszałam: „mamo a widziałaś rekina?”, „mamo ile żyją żółwie”. Córcia już po pierwszym oglądnięciu bajki zapamiętała, że Nemo jest błazenkiem i że ma jedną krótszą płetwę bo taki się urodził co tłumaczyła wszystkim napotkanym polskim znajomym hehe Wczoraj kupiłam jej majteczki z Nemo. Chciała ubrać od razu więc powiedziałam jej, że dopiero dzisiaj ubierze jak wstanie na co ona „chcę spać bo nie mogę się doczekać”. Od rana więc dumnie sama się ubierała :)

Mamy też złe dni. Niby Panie mówią, że w przedszkolu Nadia dzieli się zabawkami i woli oddać jak jej ktoś coś wyrywa z rąb aby się nie kłócić a w domu robi odwrotnie. Ostatnio jak bawiła się z synem sąsiadów to cała ulica ich słyszała bo płakali na zmianę. Ani Nadia ani chłopczyk nie chciał się dzielić więc była wojna. W końcu zabrałam Nadię do domu bo nie było sensu dłużej patrzeć na takie zachowanie- może pewnego dnia dogadają się. Malutka często płacze też z byle powodu. Ostatnio nawet jej własne bąki powodują płacz bo przecież śmierdzą :/ Wczoraj zrobiła wielką awanturę bo wielki patyk chciała wnieść do domu ale nie pozwoliłam jej. Zostawiła więc go z rykiem na ławce i długo jeszcze lamentowała a jak potem znowu wyszła na podwórko to nawet na niego nie spojrzała. Wciąż chciałaby robić wszystko sama, sama odkluczać drzwi, sama wsiadać do fotelika samochodowego, sama wylewać siku z nocnika (już kilka razy schody zalała). Zawsze była ostrożna a wczoraj przy tacie do wanny by wpadła- jak nie moje dziecko ;) Znowu muszę kończyć i jechać odebrać Nadusię z przedszkola :)

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Dumna :)

  1. ~:) pisze:

    Wszystko u Was ok?

  2. ~Ewa pisze:

    Mam nadzieje ze u was Wszystko ok?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>