Co u nas

Nadia uwielbia ślimaki i nawet te zgniecione karmi. Wczoraj najlepszy kawałek arbuza ślimakowi zaniosła, nie byłoby w tym nic złego gdyby ten ślimak nie leżał tam wysuszony od kilku dni hehe Mała po deszczu na całą ulicę „snail” krzyczy ale jak wczoraj zauważyła mrówkę w domu to zaczęła krzyczeć, ryczeć i uciekać. W nocy oczywiście też obudziła się z rykiem i krzyczała, ze mrówka chodzi. Wciąż jest ostrożna w stosunku do bąków, much i pająków. Dzisiaj też wymyślała, że nietoperz jest więc mam kłaść się na łóżku i spać obok niej. Ten nietoperz to cieć z zasłon okiennych ;)

Znowu mamy sporo buntów. Od zazdrości o zabawki po głupie wymysły typu lizanie ręki i smarowanie śliną buzi :/ Z lizaniem też muszę walczyć, Nadia liże podłogę i jak pytam co robi to mówi, „że jest psem” a mi brakuje już argumentów. Jak ktoś powie, że wygląda jak księżniczka to zaraz mówi „nie, jestem kochana żabusia krokodylek konik” i to na jednym tchu wypowiada. Jak jeszcze kilka zwierząt doda to niedługo nie zapamiętam jak na nią mówić hehe W przedszkolu Nadia dobrze sobie radzi, nie płacze już w ogóle przed wyjściem a czasami wręcz sama chce szybciej wyjść szczególnie jak ma jakiś nowy ciuch lub zabawkę bo chce Paniom pokazać. Ostatnio cała w błocie wraca bo nawet jak pada mżawka to dzieci wychodzą na podwórko co mi się nie podoba ale ja zazwyczaj nie pozwalam jej bawić się w błocie więc niech chociaż w przedszkolu się wyluzuje. W poniedziałki chodzę teraz na kurs odnośnie aktywnego spędzania czasu z rodziną więc Nadia jest w przedszkolu przez 3h, potem wracamy do domu aby zjeść na 40 min i znowu oddaję ją na 2h albo do przedszkola albo zostaje z opiekunkami. Zazwyczaj pyta czy idę biegać, ja na to że tak i że niedługo wrócę, mimo że rano już biegałam ;)

Z wakacjami wciąż się nie wiemy. Wciąż szukamy, w tych czasach trzeba patrzeć aby było bezpiecznie a wiadomo, że te pewniejsze/ bezpieczniejsze miejsca są strasznie oblegane. No i czekamy na ten wyjazd do Polsce w celu sprzedaży mieszkania także też chciałabym wiedzieć co i jak zanim zarezerwujemy wakacje.

Mieliśmy weekend pełen wrażeń. Jeździliśmy ciuchcią (Nadia nigdy nie chciała a od tygodnia mówiła, że musimy się przejechać), byliśmy w muzeum, pływaliśmy na łódce a wczoraj byliśmy nad morzem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>