Czas zabrać się za porządki

W weekend udało mi się w końcu upiec ciasto, przed narodzinami córki uwielbiałam spędzać czas w kuchni ale teraz nie mam na to czasu. Ciasto praktycznie w całości zostało oddane sąsiadom (angielscy sąsiedzi co raz podrzucają coś dla Nadii więc tak chciałam się odwdzięczyć), sobie tylko kawałek zostawiłam i cały czas je jemy. Z każdym dniem jest lepsze więc mamy dodatek do kawy (ja piję bezkofeinową) po obiedzie :) Znalazłam fajny przepis na cisto z jabłkami i jak się wyrobię to w kolejny weekend zrobię. Ostatnio ogólnie sporo nowych przepisów wpadło mi w oko ale nie mam czasu aby je wypróbować :/ Mam nadzieję, że jak Nadia podrośnie będę miała więcej czasu na gotowanie.

Muszę odrzucać ubranka bo mi w komodzie się nie mieszczą. Co raz jakieś nowe dokupujemy więc trzeba zrobić miejsce. Mamy kilka ulubionych ciuszków i faktycznie szkoda kiedy robią się za małe ale taka jest kolej rzeczy. Mój tata mówi aby Nadii zakładać opaski i czesać jej włoski do góry bo w takim wydaniu wnusia podoba mu się najbardziej hehe

Złożyliśmy wniosek o angielski paszport dla Nadusi ale wciąż czekamy. Raz już nam odmówili bo rzekomo angielka, która podpisała nam wniosek nie spełnia ich kryteriów :/ Była to starsza kobieta, która pracuje w agencji nieruchomości :/ Jeśli chodzi o przepisy w biurze paszportowym to mają wykaz zawodów, które mogą podpisać wniosek ale jest też informacja, że może podpisać inna osoba byleby była dobrze postrzegana w społeczeństwie. Mojej koleżance ślusarz podpisał i paszport dostali po 2 tyg. Trafiliśmy na zły czas i teraz polaków strasznie się sprawdza :/ Umówiłam już wizytę w polskiej ambasadzie (na wszelki wypadek). Paszport ma być po dwóch tygodniach także jak nie dostaniemy angielskiego to o polski będziemy się starać. Mam jednak cichą nadzieję, że dostaniemy brytyjski i że nie trzeba będzie nigdzie jeździć bo do polskiej ambasady dziecko dwa razy trzeba ciągnąć no i mąż musiałby brać wolne w pracy.

Nadia już zaczyna rozglądać się i nasłuchiwać podczas jedzenia. Muszę ją cały czas upominać bo zapomina o jedzeniu hehe.

Wczoraj nam od 15 ryczała bo była zmęczona a nie mogła zasnąć. O 18:00 padła i nawet na kąpiel nie wstała. Nie chciałam jej budzić bo byłby straszny ryk więc dzisiaj zapowiedziałam, że jej nie odpuszczę i że musi się wykąpać hehe

Z tymi skokami tak jest, że jak się nie patrzy to zawsze można dziecko pod jakiś podciągnąć. U nas praktycznie co któryś dzień jak Nadia jest nieznośna to mąż mówi, że ma skok hehe. W piątek kolejna szczepionka więc znowu będzie straszny ryk :/

Ostatnio kupki Nadii znowu są strasznie wodniste i śmierdzą i czytałam, że to może być oznaka ząbkowania. Kupiliśmy dzisiaj żel dentinox, jest od urodzenia i nie ma napisane, że tylko kilka razy dziennie można używać, nie ma też napisane że muszą być odstępy między smarowaniem a karmieniem.

Taj, jak liczę przyrost wagi od urodzenia do ostatniego ważenia to Nadia przybierała średnio 173g tygodniowo także się zgadza. Na początku przybierała po 300g, a teraz przyrost jest mniejszy ale to pewnie przez większą ilość ruchu :) Moi rodzice i tak śmieją się, że Nadusia ma duży brzuszek hehe

W innych krajach są comiesięczne bilanse, zaś w Anglii w d… mają sprawdzanie tego jak dziecko się rozwija. Na bilansach tych i zmierzą i zważą i obwód główki sprawdzą a także rozwój fizyczny. Tutaj sama musiałam się upominać o to aby mi dziecko zbadali. Na ważenie też teraz ciężko się dostać bo zamykają przychodnie ze względu na małą liczbę pracowników. Kiedyś pod domem w przychodni można było dziecko zważyć a teraz muszę chodzić nie wiadomo gdzie :/

Położna poradziła mi abym przeczekała płacz dziecka w nocy ale moim zdaniem to porada za przeproszeniem o kant d… Mój mąż chyba wyszedłby z siebie gdyby tak długo miał słuchać ryku Nadii w nocy. Poza tym sąsiedzi zaczeliby się buntować bo jak jest cicho to płacz dziecka wszędzie słychać. Te położne chyba same dzieci nie miały, że takie rady dają :/

Jeśli chodzi o nas to w towarzystwie anglików mówimy do Nadii po angielsku aby osoba, która jest z nami w pomieszczeniu rozumiała o czym rozmawiamy. Sporo anglików nie lubi jak rozmawia się przy nich po polsku i uważają to za niegrzeczne. Czytałam, że nic się nie stanie jak raz na miesiąc albo i rzadziej podczas wizyt lekarskich, ważeń czy wizyt health visitor będziemy mówić do dziecka po angielsku. Ważne, że maluch słyszy znany głos :)

Ja póki co nie chcę kolejnego dziecka, bynajmniej świadomi się na nie nie zdecyduję. Nadia daje ostro popalić więc gdybym miała opiekować się jeszcze jednym maleństwem to chyba padłabym na twarz. U nas mija rok od transferu i musimy opłacić mrożenie zarodków bo oddadzą je innej parze. Opłacimy jeszcze na rok a potem zobaczymy czy będziemy chcieli mieć więcej dzieci czy zostaniemy przy jednym.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Czas zabrać się za porządki

  1. ~Madzia pisze:

    Teraz do polskiej ambasady jedzie się tylko złożyc wniosek….potem przysyłają paszport….

    • aneta22.06 pisze:

      Dzwoniłam do ambasady i Pani powiedziała, że po paszport trzeba przyjechać osobiście po około dwóch tygodniach :/ Zadzwonię jeszcze raz i dopytam czy nie wysyłają.

  2. ~daria pisze:

    Jak piszesz o tej Anglii to mi słabo,umarła bym ze strachu o dzieci jakby miały gorączkę lub cos,Polska pod tym kątem jest nie oceniona ja na bilansach mam pakiet full i wtedy śpię spokojnie

    • aneta22.06 pisze:

      Powiem Ci, że faktycznie włos się jeży jak idzie się tutaj do lekarza z dzieckiem. O wszytko trzeba prosić, do pediatry nie można iść z marszu a co taki lekarz od wszystkiego może wiedzieć….

  3. ~becia pisze:

    My mielismy podpisany wniosek przez dyrektorke szkoly do ktorej chodza starsze dzieci, paszport przywiezli do domu po tygodniu. Jak sie wtedy orientowalam to w polskiej ambasadzie trzeba bylo czekac na spotkanie 3 miesiace, aby zlozyc wniosek o paszport.

    Co do nastepnego dziecka to pewnie za jakis czas kiedy Nadusia bedzie troszke starsza i bedzie bardziej kontaktowa to moze zmienisz zdanie. U mnie starsze dzieci razem sie chowaly poczatek byl trudny ale dalam rade. Roznica wieku miedzy nimi to 18 miesiecy.

    Pozdrawiam Was serdecznie a Nadusie usciskaj :-)

    • aneta22.06 pisze:

      Mam nadzieję, że i nas ominie wizyta w ambasadzie. Teraz coraz mniej osób chce podpisać wniosek o paszport, nawet lekarz rodzinny już tego nie robi :/ Nie wiem czego się boją. Nie mam zaś styczności z nauczycielami :/
      Możliwe, że za jakiś czas zmienię zdanie na temat kolejnego dziecka. Póki co zmęczenie bierze górę i dlatego nie myślę o kolejnym maleństwie.
      Jak skóra Danielka??
      Pozdrawiamy gorąco

  4. ~Magda pisze:

    Moja ciocia mieszka w Anglii i conajmniej raz do roku przyjeżdza do Polski zrobic małemu i sobie wszystkie badania zreszta nawet dentyste wolą w Polsce tam służba zdrowia jest tragiczna. Co do przeczekania krzyku to jest naprawde dobry patent zarówno w dzien jak i w nocy ja matka bestia stosowałam i stosuje na swojej 4 latce po dziś dzień jeśli wiem że to zwykle wymyślanie no dobra histeria w sklepie kończy się wyjściem z niego :)

    • aneta22.06 pisze:

      Czyli nie tylko ja mam złe doświadczenia z angielską służbą zdrowia. Od małego przeczekiwałaś płacz córki?? Nasza jeszcze głośniej płacze jak się ją ignoruje. Pozdrawiam

      • ~Magda pisze:

        Od małego jeśli widziałam że to jakieś jej fanaberie mama mi to poradziła tak samo żeby jej wiecznie nie nosić i nie bujać. Kiedy głodna to głodna jak się nie najada to proponuje dokarmiać ją troche butlą u nas było to potrzebne bo miałam bardzo słabo z pokarmem w sensie było go dużo ale był słaby jakościowo, kalorycznie czy coś w ten deseń :) Dlatego naprawde jeśli płacze bo płacze nie że ma mokro jest głodna czy coś to się nie przejmuj za bardzo kontroluj ale wiesz bez przesady :) Małe dzieci zawsze dają nam popalić to jest mit że macierzyństwo jest takie cudne słodkie i w ogole ąę trzeba się nieźle napracować żeby tak było :)

        • ~Madzia pisze:

          Pierwsze słyszę o przeczekaniu płaczu dziecka…..wszedzie mówia i piszą, nawet intuicja matki mowi, zeby przytulac, brac na ręce płaczące dziecko, bo widocznie tego potrzebuje….

          • aneta22.06 pisze:

            Ja też nie jestem za przeczekiwaniem płaczu. Raz próbowałam ale serce mi się krajało :/

          • ~Magda pisze:

            No tak przytulać i nosić jak coś się dzieje. jak nic się nie dzieje tylko dziecko ma takie widizmisie żeby być noszonym to nie widzę potrzeby nadmierne noszenie nie jest dobre tak ja usypianie na rękach, ciągłe bujanie i ciągłe spełnianie zachcianek dziecka nawet takich jak chce być wiecznie przy mamusi albo wiecznie przy cycu. To jest moja opinia u mnie się sprawdziła i nie przeszkadza mi to w kochaniu i przytulaniu mojego dziecka a jednoczenie od małego wie że jej nie potrzebne histerie nic nie dadzą. Wydaje mi sie że każda matka jest w stanie rozpoznać kiedy dziecko płacze bo coś je boli lub coś jest nie tak bądź jest głodne, a kiedy bo ma być noszone. I widac to od pierwszych miesięcy życia. Z poradników nie korzystam z natury bo jak rpzeczytałam 3 to w każdym radzili co innego :P, nasza pediatra też nam mówiła żeby dziecko obserwować ale nie reagowac na każde kwilenie ale cąły czas obserwować dzieci wymyślają i mają humory tak jak dorośli. Moja córka jest mistrzem histerii jej ulubiony rodzaj okazywania histerii kiedy miała około półtora roku i słyszała słowo nie to było klękanie na podłodze i walenie głową w podłoge(za cholere niewiem skąd to podłapała obstawiam żłobek) moja reakcja ograniczala się do przeniesienia jej do łóżeczka lub kojca żeby sobie krzywdy nie zrobiła. Po prostu wychodze z założenia że nie każdy płacz dziecka wymaga naszej reakcji u mnie się to sprawdza bo mała już wie że nie to znaczy nie, wie też dlaczego nie bo jej to tłumacze zresztą od zawsze. Nie raz mi się zdarzył atak płaczu bo nie mogła spac z cycusiem w buzi tylko w łóżeczku i siedziałam przy nie przy tym łóżeczku ale nie miękłam. Każdy ma swoje sposoby mój się sprawdza u mnie bo Natka od małego jest uczona wielu rzeczy.

  5. ~luiza pisze:

    W podręcznikach np: z pediatrii, z których lekarze uczą się na egzamin ze specjalizacji zapisane jest, że życie ludzkie zaczy się w momencie zapłodnienia. Materiał genetyczny przekazywany przez plemnik do komórki jajowej w momencie zapłodnienia decyduje o płci dziecka. Jeśli masz zamrożone zrodki to rozwój Waszych dzieci jest odroczone w czasie i czym wcześniej się zdecydujecie na kolejny transfer tym są większe szanse, że będą cieszyć się życiem jak obecna córka.

  6. ~daria pisze:

    Jestem ciekawa czy będą wam potrzebne zarodki jest wiele przypadków ze pary nie mogą mieć dzieci uda się z invitro a potem nie wiadomo kiedy a następne jest czego wam życzę :) jeszcze chłopczyka bo jestem zdania że jedno to źle się chowa mam dużo przykładów w rodzinie i widzę różnice po dzieciach kuzynek

  7. ~daria pisze:

    Jestem ciekawa czy będą wam potrzebne zarodki jest wiele przypadków ze pary nie mogą mieć dzieci uda się z invitro a potem nie wiadomo kiedy a następne jest czego wam życzę :) jeszcze chłopczyka bo jestem zdania że jedno to źle się chowa mam dużo przykładów w rodzinie i widzę różnice po dzieciach kuzynek a dziś byłam z moja córcia na usg bioder i po kolejce ok 30 dzieci musze stwierdzić że nie wiem gdzie ten brak przyrostu naturalnego ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>