Chrzest??

Od jakiegoś czasu planujemy wyjazd do Polski aby Nadusia mogła w końcu poznać dziadków :) Już wcześniej zastanawialiśmy się czy nie będziemy mieli problemu z ochrzczeniem małej. Przede wszystkim chodzi o to, że mamy tylko ślub cywilny :/ Ksiądz nie musi wiedzieć, że mieszkamy za granicą.  Jeśli mieszka się poza granicami Polski to trzeba przedstawić dokument z nowej parafii potwierdzający, że jest się praktykującym katolikiem :/ Mam nadzieję, że uproszę Księdza mówiąc, że jest to nasze pierwsze dziecko i obiecując poprawę hehe Mąż w ogóle nie chce chrzcić Nadii, powiedział że Kościół jest teraz zakłamany i że mała kiedyś sama powinna wybrać czy będzie chciała być katoliczką. Ja chcę córcię ochrzcić bo jak kiedyś wrócimy do Polski i Nadia pójdzie tam do szkoły to będzie czuła się gorsza jak wszystkie dzieci w 2 klasie będą szły do komunii a ona nie. Pamiętam jak ja przeżywałam swoją pierwszą komunię świętą…

Jest mały sukces Nadusia od niedawna przytula się do nas lub posiedzi na rękach bez płaczu. Bardzo lubi  jak jej do ucha mruczę lub grucham jak gołąbek. Opiera wtedy uszko o moje usta i słucha hehe Tak, tak trzeba korzystać póki można bo dzieci tak szybko rosną i zanim się obejrzymy a Nadusia zięcia nam do domu przyprowadzi ;)

Próbowałam sama z malutką pojechać na zakupy ale skończyło się to wielkim płaczem gdyż córcia denerwuje się jak samochód staje. Jak jeździmy razem z mężem to ja ją oszukuję i ruszam nosidełkiem aby nie płakała ale do takiej akcji potrzebne są dwie osoby hehe

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

113 odpowiedzi na „Chrzest??

  1. ~Gosia pisze:

    Ja bym się bardzo księdzem nie przejmowała, jeśli jeden wam odmówi, to w drugiej parafii za odpowiednią opłatą na pewno się uda. My szczerze powiedziawszy ochrzciliśmy też trochę dla świętego spokoju, mam trochę podobne zdanie dotyczące kościoła jak Twój Mąż, chociaż wiadomo, że nie można uogólniać, zdarzają się i tam ludzie z powołaniem.
    A co do jazdy samochodem to myślę, że jak Nadusia zacznie łapać w rączki zabawki to będzie na tyle nimi zainteresowana, że przestanie zwracać uwagi na to czy jedziecie czy stoicie :)
    Pozdrawiam
    Gosia

    • aneta22.06 pisze:

      Moi rodzice też tak mówią, jak nie jeden to drugi ochrzci ;) Mąż mówi, że nie wierzy w Księży z powołania, mówi że tak jak wszędzie są to po prostu dobrzy ludzie.
      Mam nadzieję, że sprawdzi się z tymi zabawkami podczas podróży.
      Pozdrawiam

    • ~adam11111jp pisze:

      Tak to racja wiele zależy od księdza. My ze swoją dziewczyną nie mamy żadnego ślubu a jednak ksiądz w jej parafii ochrzcił dziecko bez problemu i mało tego z racji że przebywam niemal na stałe za granicą dostosował się terminem do mnie i mojego urlopu. Jedynie ze zrozumiałych względów nie mogliśmy przystąpić do komunii świętej. Pozdrawiam

  2. ~Madzia pisze:

    Ja osobiscie popieram Twojego męża, ale ja juz nie jestem katoliczką, tylko chrześcijanką….a co do jazdy samochodem to myślę podobnie jak Gosia…pozdrawiam

    • aneta22.06 pisze:

      Jak mąż przeczyta komentarze to będzie miał dodatkowe argumenty przeciwko ochrzczeniu Nadusi hehe Ja tak, jak Gosia chcę ochrzcić małą dla świętego spokoju. Dziadek zapowiedział, że jak Ksiądz małej nie ochrzci to i tak Nadusia będzie miała imprezę hehe Pozdrawiam

      • ~reira pisze:

        Ja mojej córeczki nie chrzciłam, mimo, że wszyscy mówili, że wypada i że potem będą problemy, abym dla świętego spokoju to zrobiła, ale czy to nie jest czasem hipokryzja? Nie jestem wierząca, ale wydawało mi się, że chrzest dziecka jest wyznacznikiem tego, że rodzice będą je wychowywać w wierze katolickiej i praktykować z nim te wszystkie obyczaje, jeśli nie zamierzacie tego robić to taki chrzest jest zwykłą hipokryzją, niczym więcej i moim zdaniem popełniasz błąd, jeśli robisz to pod społeczeństwo, bo wypada, bo coś tam… chrzest się dziecku funduje, jeśli się w to wierzy i jest się gotowym potem ponieść cały bagaż jaki się z tym wiąże. I tak się zastanawiam, czy jeśli ochrzcisz dziecko i tym samym wpiszesz je do społeczności katolickiej dla świętego spokoju – bo wypada – to czy nie będziesz w oczach męża równie zakłamana jak reprezentujący kościół, do którego ją zapisujesz, księża?

        • aneta22.06 pisze:

          Zapomniałam napisać, że jestem wierzącą i praktykującą katoliczką co także przemawia za tym aby ochrzcić córkę. Mąż zaś nie chodzi do Kościoła stąd dwa odmienne zdania odnośnie chrztu. Gdybym nie praktykowała postąpiłabym tak jak Ty ale puki co namawiam męża na chrzest. Pozdrawiam

  3. ~daria pisze:

    Hej powiem ci jedno na temat chrztu,Polska jest zacofanym krajem i jeżeli nie ochrzczony dzieciak pójdzie do szkoły to na Religi go nie będzie później dzieci nie dadzą spokoju większość chrzci dla spokoju jak chrzcin syna 6 lat temu i nie byłam jeszcze mężatką to mąż ochrzczony mi ale musiałam na kłamać ze wezmę ślub do pół roku nie trzymalismy syna i nie byliśmy u komuni bo żyliśmy w grzechu a chrzest Emilki mam umówiony na 12 lipiec

    • ~j. pisze:

      ja sama zrezygnowalam z religii jak mialam 10 lat i dzieciaki probowaly mi dokuczac, ale jak powiedzialam ze przynajmniej nie marnuje godziny na pierdoly (bo lekcje religii to czesto sa pierdoly) i wczesniej ide do domu do sie wszyscy pozamykali. To czy ktos bedzie dziecku dokuczal czesto zalezy od podejscia samego dziecka.

    • ~JJJ pisze:

      Mówiąc,że Polska jest zacofanym krajem to chyba myślisz wyłącznie o sobie

  4. ~daria pisze:

    A i na marginesie, pisz częściej bo każdego wpisu wyczekuje jak deszczu czytam twoje posty od początku wiec pisz wiem jak to jest przy małej moja ma prawie 10 tygodni

  5. ~daria pisze:

    A i na marginesie, pisz częściej bo każdego wpisu wyczekuje jak deszczu czytam twoje posty od początku wiec pisz wiem jak to jest przy małej moja ma prawie 10 tygodni i ręce pełne

    • aneta22.06 pisze:

      Niestety wiem jak jest w Polsce. Moglibyśmy tutaj ochrzcić małą bo Księża w angielskim kościele cieszą się jak ktoś przyjdzie i chce ochrzcić dziecko, nie wiem nawet czy pieniądze za to biorą a w Polsce, trzeba kłamać aby coś załatwić :/ Kochana z pisaniem staram się jak mogę ale córcia potrzebuje więcej uwagi, poza tym źle sypia więc staram się kłaść podczas jej drzemek aby chociaż trochę wypocząć. Zrobię jednak co w moejej mocy aby wpisy pojawiały się częściej :) Pozdrawiam i dziękuję, że od początku jesteś ze mną :)

  6. ~Ania pisze:

    Argument „Ja chcę córcię ochrzcić bo jak kiedyś wrócimy do Polski i Nadia pójdzie tam do szkoły to będzie czuła się gorsza jak wszystkie dzieci w 2 klasie będą szły do komunii a ona nie. ” powoduje, że chrzest nie jest ważny, jest to świętokradztwo.
    Jeśli chcesz żyć zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami, to zrezygnuj z tego pomysłu. Takie rozdwojenie jaźni, „diabłu świeczkę i Bogu ogarek” powoduje u mnie wściekłość. Bądź konsekwentna kobieto! Nie wierzysz w Kościół Powszechny, to po co Ci chrzest? Chcesz brać udział w przedstawieniu w które nie wierzysz to idź do teatru.

    • aneta22.06 pisze:

      Tak jak napisałam w poprzednim komentarzu jestem wierzącą i praktykującą katoliczką, mąż nie chodzi do Kościoła i dlatego mamy odmienne zdania na temat chrztu świętego. Może źle wyraziłam się pisząc „ochrzczę dla świętego spokoju” ale w Polsce wciąż narzuca się dzieciom uczęszczanie na lekcje religii. Wychowuję córkę w wierze katolickiej, zabieram ją do Kościoła. Jednak razi mnie podejście Kościoła do in vitro i od kiedy Kościół głośno wypowiada się na ten temat zaczynam wątpić w sens istnienia Kościoła. Przecież Bóg daje życie, np. poprzez in vitro a według Kościoła to wielki grzech, moje dziecko nie ma także bruzdy na czole jak to mówił jeden Ksiądz. Chcę ochrzcić córcię a w przyszłości ona sama wybierze czy dalej będzie szła w życie z wiarą katolicką czy z inną.

      • ~Normalna pisze:

        Dlatego nigdy nie zwiążę się z osobą wierzącą jako ateistka nie wyobrażam sobie bycia zmuszanej do jakichkolwiek obrzędów.

      • ~Ania pisze:

        Jaka jesteś Aneto? Zimna, letnia czy gorąca? Tobie nie trzeba ślubu kościelnego? A Twojemu dziecku trzeba chrztu? Zastanowiłaś się jak Twoje dziecko oceni Cię w przyszłości? Chcesz dać mu wybór w kwestii wyboru wiary, ale w kwestii chrztu wyboru mu nie dajesz. Może poda Cię do sądu o odszkodowanie? Zacytuje tu taki mały cytat z Biblii skoro Ksiądz same kłamstwa gada.
        „14 Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz:
        To mówi Amen,
        Świadek wierny i prawdomówny,
        Początek stworzenia Bożego:
        15 Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
        Obyś był zimny albo gorący!
        16 A tak, skoro jesteś letni
        i ani gorący, ani zimny,
        chcę cię wyrzucić z mych ust.
        17 Ty bowiem mówisz: „Jestem bogaty”, i „wzbogaciłem się”, i „niczego mi nie potrzeba”,
        a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości,
        i biedny i ślepy, i nagi.
        18 Radzę ci kupić u mnie
        złota w ogniu oczyszczonego,
        abyś się wzbogacił,
        i białe szaty,
        abyś się oblókł,
        a nie ujawniła się haniebna twa nagość,
        i balsamu do namaszczenia twych oczu,
        byś widział.
        19 Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę.
        Bądź więc gorliwy i nawróć się!
        20 Oto stoję u drzwi i kołaczę:
        jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,
        wejdę do niego i będę z nim wieczerzał,
        a on ze Mną.
        21 Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie,
        jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie.
        22 Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów”.
        Sporo też napisano w kwestii pedofilii. Podobno to wina Kościoła, dlatego ludzie nie chcą być utożsamiani z tą „obłudą” A powiecie o pedofilii w szkole? Może nie powinno się puszczać dzieci do szkoły? Takie przypadki także są ukrywane. A pedofilia w domach, gdzie ojcowie i matki wykorzystują swoje dzieci? Może dzieci zaraz po urodzeniu powinno odbierać się rodzicom? 80% przypadków molestowania w rodzinach nie ujrzy nigdy światła dziennego. i ku memu zaskoczeniu małżeństwo problemu pedofilii nie rozwiązuje ;)

    • ~subiektywny pisze:

      Chrzest jednak będzie ważny. Jednak zgadzam się z Tobą, że to hipokryzja, żeby chrzcić dziecko w tej sytuacji. A słowa Anety: „Jestem wierzącą i praktykującą katoliczką”…??? To czemu Kobieto żyjesz w grzechu i grzechem tj. kłamstwem chcesz załatwić chrzest święty (słowo „święty” też coś znaczy). Obłuda i hipokryzja. Chyba nie bardzo jesteś lepsza od zakłamanych ludzi Kościoła. Zgadzam się z Twoim mężem. On przynajmniej jest szczery i autentyczny. Fakt: ludzie Kościoła nie stają na wysokości zadania. Więc czemu sama nie ochrzcisz dziecka??? Z tego co się orientuję to chrzest jest ważny nawet gdyby go udzieliła osoba niewierząca. Pozdr

      • aneta22.06 pisze:

        Nie mamy ślubu kościelnego nie dlatego, że nie chcemy tylko dlatego, że życie się tak ułożyło. Żyjemy lepiej niż większość ludzi, w zgodzie bez nałogów, kochamy się więc dlaczego żyjemy w grzechu?? Bo Kościół uznaje tylko śluby kościelne gdyż za nie się płaci?? Nie jestem przeciwna wierze katolickiej ale kościołowi jako instytucji. Skoro księża pobierają opłaty „co łaska” to powinni się z nich rozliczać. Nie zamierzam załatwiać chrztu. Jeśli Ksiądz się zgodzi to ochrzci, jeśli nie to nie będziemy płakali. Kończąc nie chodzi tutaj o nas tylko o nasze dziecko.

        • ~anna pisze:

          jestem w identycznej sytuacji jak ty i nie pojmuje jak nie możesz tego zrozumieć ,że żyjesz w grzechu-jak tysiące innych par bez małżeństwa w obliczu Boga.tak trudno to pojąć?dotyczy to ślubu cywilnego,skakania z kwiatka na kwiatek, zycia z rozwodnikiem,życia na kocią łape,życia w rozpuście.w piśmie jest jasno napisane.więc czego ty dziewczyno nie rozumiesz? jak się sama przed sobą tłumaczysz. Ja jedynie mogę codziennie szczerze żałować swojego odwrócenia od Jezusa,a nie szukać jeszcze usprawiedliwień. W Kościele sa grzesznicy,ale tych zakłamanych jest jeszcze więcej.Bój sie Boga …..

  7. ~mama pisze:

    Jaką Ty jesteś katoliczką, skoro chcesz ochrzcić córeczką pro forma, dla imprezy przygotowanej przez dziadków. To jest dopiero hipokryzja, przez takich jak Ty postrzegany jest Kościół. Z takich „katolickich rodzin” bywają też księża. Bardziej szanuję ludzi, którzy przyznają się do niewiary, niż takich zaprzańców jak Ty. Przemyśl czy jeszcze jesteś katoliczką czy tylko podobają Ci się „obrzędy”.

    • aneta22.06 pisze:

      Nie chrzczę córki ze względu na imprezę. Śmiałam się tylko, gdyż dziadek powiedział że jak Ksiądz nie będzie chciał ochrzcić bo, np dziecko z in vitro to nie będziemy się prosić. Są Księża z powołania i takich sobie cenie ale spotkałam też wielu, którzy tylko na pieniądze patrzą i gdzie tu prawda. Polecam lekturę „Byłem Księdzem”, która otwiera oczy na pewne sprawy.

  8. ~eliza pisze:

    nie chodziłam w szkole na religię, wybrałam etykę. nie miałam z tego powodu żadnych problemów. dzieci potrafią zrozumieć inność i zaakceptować ją, szkoda, że z wiekiem to mija.

    • aneta22.06 pisze:

      Za moich czasów nie można było wybrać etyki. Dzieci chodziły na religię bo każdy chodził. Nie orientuje się ale może teraz w szkołach jest inaczej. Pozdrawiam :)

      • ~Żaneta pisze:

        Prawo jest takie ze szkoła musi zorganizować Etykę. Mało która szkoła to lubi i specjalnie nauczyciele mszcza się na dzieciach za to, ale wystarczyłoby konsekwentnie do tego podejść i problemu by nie było. Prawo jest jakie jest I trzeba swoich praw się domagac jeżeli nie są przestrzegane ;) Jeżeli chcesz ochrzczony dziecko, dlatego że jesteś Katoliczka to dobrze. Ślub koscoelny nie ma nic do rzeczy bo zwyczajnie mąż nie musi składać przysięgi. Tzn musi, ale będzie Inna dotycząca nie przeszkadzania w wychowaniu w wierze ;)

        Ja sama jestem agnostykiem mój partner Deista, nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji ochrzic dziecka, chociaż on chciałby dla zasady. Moi rodzice znowu mówią o tradycji. Dziecka na razie nie ma, ale wątpię aby mnie przekonano do chrztu w takiej sytuacji, dla mnie byłaby to zwykła obłuda ;)

  9. Witaj! Nie przejmuj się tak, jak nie jeden to drugi, a cóż dziecko jest winne. Co prawda było to dawno, nie mieliśmy wtedy ślubu kościelnego, ale mi ksiądz ochrzścił dziecko bez problemu. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

  10. ~Aśka pisze:

    Moje dziecko ma już prawie 18 lat, też mieliśmy dylemat, w sumie ponieważ obydwoje byliśmy wierzący i bez przeszkód, więc najpierw odbył się ślub kościelny, potem chrzest, na tej samej uroczystości.
    Nie zgadzam się z wpisami żarliwych katoliczek, że ktoś kto stracił zaufanie do znacznej części duchownych katolickich, nie ma prawa chcieć chrztu dla swojego dziecka. Dlaczego? Kościół to wspólnota ludzi w wierze. Jeśli ktoś wierzy w BOGA…….a nie wszystkich księży, to ma prawo poszukać księdza, któremu jednak zaufa i ma prawo ochrzcić swoje dziecko.
    My znaleźliśmy takiego człowieka przez duże C i jednocześnie księdza. Do dzisiaj mamy z nim kontakt. Nie potępiamy wszystkich księży, twój mąż bardzo dobrze powiedział, że wszędzie są dobrzy ludzie.
    Nie chcę jakoś specjalnie wywodzić się na temat księży, ale muszę napisać, że zaczepiał nas ksiądz, 7-klasistki , przed bierzmowaniem. Była afera, przenieśli go do innej parafii. Przyszedł nowy, młody i mojej 15-letniej koleżance z klasy zmajstrował dziecko. Niech już każdy ocenia jak chce, czy dziewczynka 13, 14 letnia to nie jest dziecko, 15-latka też? A ksiądz to nie jest przypadkiem pedofil? Dlaczego poszli do innych parafii i dalej mieli dostęp do dzieci? Firma ich kryła skutecznie i bezkarnie.
    Zwyczajnie wkurzają mnie wpisy o hipokryzji……………..
    Nie jesteś Anetko żadną hipokrytką, życzę Wam udanych chrzcin dziecka z mądrym księdzem i o czystym sumieniu, który nie pali tego przysłowiowego ogarka diabłu!

    • aneta22.06 pisze:

      Dziękuję Ci za Twój wpis, powinien być on przykładem dla innych. Nie ukrywam, że dodał mi otuchy gdyż faktycznie po niektórych komentarzach zaczęłam czuć się jakbym robiła coś złego. Mam nadzieję, że i nam uda się znaleźć prawdziwego Księdza.
      Jeśli chodzi o pedofilię wśród Księży zgadzam się z Tobą w 100%, że Kościół zamiata takie sprawy pod dywan a Księża dalej mają kontakt z dziećmi krzywdząc tym samym kolejne niewinne istoty.
      Nawiązując do hipokryzji to te wszystkie zagorzałe katoliczki powinny cieszyć się, że kolejne dziecko zostanie ochrzczone gdyż w przyszłości może będzie praktykowało ono wiarę katolicką gdyż chcemy córci zostawić wybór bez narzucania religii. Ja ze swojej strony mogę zabierać ją do Kościoła ale w przyszłości to ona wybierze czy dalej tam będzie chodziła czy nie…
      Jeszcze raz dziękuję za wsparcie i gorąco pozdrawiam!!

  11. ~nowe pisze:

    Bardzo dobrze jeśli ksiądz nie będzie chciał ochrzcić dziecka. Bo i po co??? Chrzest na pokaz? to może z każdej wiary wybierz sobie jakiś sakrament i poleć z dzieckiem wielce do ich kościoła się pokazać. Nie masz zamiaru dziecka w wierze wychowywać to po co ten chrzest?? Żeby później z komunią nie było problemu i resztą sakramentów bo przecież każdy ma je mieć? Otóż nie każdy tylko wierzący. Zastanówcie się ludzie co wy robicie. Na pokaz lecieć do kościoła chrzcić dziecko bo inni tak robią? Ze wszystkim tak lecisz jak inni żeby się nie wyróżniać?

  12. ~nowa pisze:

    Bardzo dobrze jeśli ksiądz nie będzie chciał ochrzcić dziecka. Bo i po co??? Chrzest na pokaz? to może z każdej wiary wybierz sobie jakiś sakrament i poleć z dzieckiem wielce do ich kościoła się pokazać. Nie masz zamiaru dziecka w wierze wychowywać to po co ten chrzest?? Żeby później z komunią nie było problemu i resztą sakramentów bo przecież każdy ma je mieć? Otóż nie każdy tylko wierzący. Zastanówcie się ludzie co wy robicie. Na pokaz lecieć do kościoła chrzcić dziecko bo inni tak robią? Ze wszystkim tak lecisz jak inni żeby się nie wyróżniać?

    • aneta22.06 pisze:

      Już w poprzednich komentarzach napisałam, że jestem wierzącą i praktykującą katoliczką. Zabieram córcię do Kościoła Ślubu Kościelnego nie mamy bo nie możemy mieć a skoro nie mamy ślubu Kościelnego to nie mogę przystępować do komunii świętej w innych przypadkach bym ją przyjmowała. Podejrzewam, że Pani siedzi w Kościele w pierwszej ławce a za plecami obgaduje lub złorzeczy. Po drugie na świecie jest wiele osób jak Pani, które później piętnują dzieci nieprzyjmujące sakramentów!! Nawiązując do hipokryzji to te wszystkie zagorzałe katoliczki powinny cieszyć się, że kolejne dziecko zostanie ochrzczone gdyż w przyszłości może będzie praktykowało ono wiarę katolicką gdyż chcemy córci zostawić wybór bez narzucania religii. Ja ze swojej strony mogę zabierać ją do Kościoła ale w przyszłości to ona wybierze czy dalej tam będzie chodziła czy nie… Pozdrawiam

  13. ~agra1 pisze:

    W tej chwili dzieci nie chodzących na religię i do I komunii jest coraz więcej, ja bym si enie przejmowała. Jeśli masz chrzcić tylko dla świętego spokoju, to naprawdę lepiej zostawić małej wybór w przyszłości….

  14. ~Anna pisze:

    Super postawa. Nie wierzę w Boga, nie przyjmuję sakramentó, nie mam ślubu kościelnego, nie wychowam dziecka w wierze, ale niech tylko ksiądz spróbuje odmówić chrztu! To po prostu zwykła obrzydliwa hipokryzja. Tyle ode mnie, pozdrawiam

    • aneta22.06 pisze:

      Już w poprzednich komentarzach napisałam, że jestem wierzącą i praktykującą katoliczką. Zabieram córcię do Kościoła Ślubu Kościelnego nie mamy bo nie możemy mieć a skoro nie mamy ślubu Kościelnego to nie mogę przystępować do komunii świętej w innych przypadkach bym ją przyjmowała. Podejrzewam, że Pani siedzi w Kościele w pierwszej ławce a za plecami obgaduje lub złorzeczy. Nawiązując do hipokryzji to te wszystkie zagorzałe katoliczki powinny cieszyć się, że kolejne dziecko zostanie ochrzczone gdyż w przyszłości może będzie praktykowało ono wiarę katolicką gdyż chcemy córci zostawić wybór bez narzucania religii. Ja ze swojej strony mogę zabierać ją do Kościoła ale w przyszłości to ona wybierze czy dalej tam będzie chodziła czy nie… Pozdrawiam

      • ~aha pisze:

        wirząca praktykująca! wirząca-być może cho wątpię.praktykująca katoliczka-nigdy.
        po pierwsze życia bez ślubu kościelnego -wPanu- to grzech rozpusty-poczytaj ewangelie.rozpustnicy nie wejdą do królstawa niebiskiego.mąż niewierzący-a może farbowany ateista-jest katolikiem-nie praktykującym wściekłym na księży???
        Nie możesz iść do komuniii innych sakrameentów więc nie praktykujeesz-a jeśli korzystasz to popełniasz świętokractwo-przeciwko Duchowi Sw.-nie ma wiekszego grzechu-sam Jeezus powiedział.Poczytaj Bilię-możesz wziąść ślub z niewierzącym-ba nawet puścic go wolno jeśli bedzie chciał odejść.Jeest coś takiego jak ślub jednostronny.W ramach chrzcin może sobie zafunduj.Co do in vitro-nie poprawia sięe natury-katolicyzm zabrania tego zabiegu-więc nie jesteś katoliczką-niestety w Bibli o ingerencji nie piszą-ale sądze ,że błogosławieństwo macierzyństwa to dar od Boga-wiem coś o tym.Cał moja widza to katechizm z podstawówki-tak mnie wówczas uczono.Mam ponad 30 lat i w tym temacie sie chyba wcale nic nie zmnieniło.spójrz na siebie z boku i sama siebie oceń.czy oby wierzysz???

        • ~AAA pisze:

          Zgadzam się z Tobą zupełnie. A in vitro jest niemoralne, nie tylko z katolickiego punktu widzenia. Jak pięknie niektórzy wymagają od księży, a nie dają nic od siebie. Autorka szuka sobie usprawiedliwień na każdym kroku i pociesza się przychylnymi jej komentarzami. Okropnie mało dojrzałe.

  15. ~imara pisze:

    27 lat temu nasz syn został ochrzczony bez problemów w zwykłej wiejskiej parafii gdzie mieszkaliśmy – mamy tylko ślub cywilny. Nawet by mi do głowy nie przyszło że ksiądz może odmówić chrztu – właśnie po to rodzice chrzestni muszą być praktykującymi katolikami żeby to oni czuwali nad wychowaniem dziecka w wierze. W tym przypadku rodzice są mniej ważni!

    • aneta22.06 pisze:

      Niestety czasy się zmieniły i znam sporo przypadków gdzie Ksiądz odmówił chrztu ze względu na brak Ślubu Kościelnego. Oczywiście za porządną opłatą Ksiądz zmienił zdanie. Rozmawiałam z Księdzem i ten także potwierdził, że rodzice chrzestni muszą być „czyści”. Pozdrawiam

      • ~ewa pisze:

        ile księży tyle opinii. ostatnio poproszono mężą,żeby został chrzestnym.myślałam że padnę.nienormalne to,bo jesteśmy niepraktykujący i mamy tylko ślub cywilny-grzech rozpusty.poczułam taką wściekłość bo wiem,że nawet jakby ksiądz zezwolił to byłoby to niewporządku względem dziecka.mało tego poprosili dodatkowo ma chrzestną -ciocie- żyjącą z rozwodnikiem(po ślubie kościelnym)mającą z nim ślub cywilny-grzech cudzołóstwa.ja się pytam i gdzie tu wiara młodych rodziców ,któży w wieku 21 lat ślub brali dla świetego spokoju w Kościele-bo co ludzie powiedzą.a teraz szopka z chrzcinami.Gdzie Bóg w tym wszystkim? Ksiądz na szczęście nie zezwolił na takich chrzestnych. A co tam poszli do innej parafii-gdzie ciocia klocia nie mogąca nigdy w życiu przystąpić do Komunii(chyba,ze sie rozwiedzie z rozwodnikiem i bedzie żyła w czystości,i kiedyś weźmie ślub kościelny z odpowiednią osobą)została świadkiem chrztu.mąż powiedział,że nie jest dobrym chrześcijaninem,a bycie ojcem chrzestnym to nie tylko proforma więzy krwi,a moc wiary-wybrali zatem kogoś innego. Do kościoła zresztą rodzice dziecka nie chodzą-bo w ramach niedzieli lepiej czas można spędzić-a mają błogosławieństwo korzystać z sakramentów.ile ludzi tyle historii. jesteśmy ludźmi słabej wiary-wszyscy.

  16. ~aaa pisze:

    Co za obłuda!

    • aneta22.06 pisze:

      Obłudą jest ślepa i bezmyślna wiara. Kościół stał się instytucją gdzie za pieniądze można kupić wszytko. Nawet osoba niewierząca wie, że katolicyzm uczy czegoś innego. Nie powinno oceniać się kogoś nie znając całej sytuacji. My chcieliśmy uchronić nasze dziecko od takich komentarzy a nie patrzeć na to czy nasze postępowanie podoba się komuś czy nie. Pozdrawiam!!

      • ~aaa pisze:

        A nie pomyślałaś, że swoim postępowaniem ranisz uczucia religijne osób, dla których chrzest nie jest pustym gestem, tylko SAKRAMENTEM? Dlaczego nie obrzezasz dziecka, czy nie wybierzesz jakiegoś innego obrządku z innej kultury? Dlaczego bezcześcisz coś, co dla wielu katolików jest najważniejsze?

      • ~aha pisze:

        może i prawda-to po co ciągniesz do tej instytucji<<zacznij czytać Pismo Sw.-może przejrzysz na oczy-gdzie popełniasz błędy-pomijając księży spójrz ma siebie.znasz przypowieść o belce w oku???żyje jak Ty z świadomością ,że w grzechu-ślub cywilny-dojrzewam,żeby wziąśc slub kościelny-nie korzystam z sakramentów bo byłoby to ostatni stopień do piekła.

      • ~ania pisze:

        ślepa i „bezmyślna” wiara-jak napisałaś-nie myl z religią-to najpiękniejszy dar jakiego niedoświadczają niestety ludzie na co dzień.trzeba wierzyć jak dzieci… nie wierzysz w instytucje tylko w Słowo-i go przestrzegasz….co do joty.

  17. ~becia pisze:

    Anetko gratuluje, pierwsza strona na Onecie :-)
    a co za tym idzie potepiajace komentarze. U nas w domu o takich sie mowilo „siedzi pod figura a diabla ma za skora”, nie przejmuj sie. My Daniela nie chrzcimy poniewaz uznalismy, ze tym razem nie bedziemy ulegac presji rodziny lub otoczenia. Jak maly bedzie chcial to chrzest przyjmie, ale bedzie to jego wlasna decyzja.

    Pozdrawiam :-)

    • aneta22.06 pisze:

      Dokładnie pierwsza strona i mało mnie nie zjedli hehe
      Nawiązując do hipokryzji to te wszystkie zagorzałe katoliczki powinny cieszyć się, że kolejne dziecko zostanie ochrzczone gdyż w przyszłości może będzie praktykowało ono wiarę katolicką gdyż chcemy córci zostawić wybór bez narzucania religii. Ja ze swojej strony mogę zabierać ją do Kościoła ale w przyszłości to ona wybierze czy dalej tam będzie chodziła czy nie…
      Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie :)

    • ~subiektywny pisze:

      Anetka okazuje się być obłudna. bo jednak usuwa komentarze, które jej nie pasują. A może Anetka to jakiś pracownik Onetu lub innej Instytucji, który próbuje w dość pokrętny sposób narzucać swoje opinie jako ogólnie panujące w społeczeństwie? Tak właśnie działa nasza wolność.

      • aneta22.06 pisze:

        Wypraszam sobie!! Nie usunęłam żadnego komentarza. Po prostu zanim komentarz trafi pod mój wpis muszę go zaakceptować. Mam w domu małe dziecko więc nie dam rady robić tego na bieżąco.

  18. ~gigainteria pisze:

    To prawda: są księża z powołania i są księża łajdaki sprzedający sakramenty za „Bóg zapłać” lub też utrudniający do nich dostęp bo mu coś tam nie pasuje. Takiego mam w Anglii na parafii. Nie chodzę do niego na mszę ani do spowiedzi bo potem trąbi z ambony co „…rodacy robią poza Polską…” bez nazwisk ale i bez alegorii, prosto w cel jak nożem w plecy… Chodzę do kościoła rzymskokatolickiego ale angielskiego i widzę że tamci księża nie mają takich problemów. Coraz więcej Polaków prowadzi swoje dzieci do nich do Komunii, niesie do chrztu… Czekać tylko kiedy będzie pierwszy polski ślub po angielsku. Myślę że jeśli będziesz mieć problem z chrztem z powodu braku ślubu kościelnego to idź do angielskich księży… Oni nie wyrzucają

    • aneta22.06 pisze:

      Z polskich Księdzem w Anglii mamy podobne doświadczenia. Jeśli nie przyjmie się go po kolędzie to nie chce nawet zaświadczenia wystawić. W Anglii jest inaczej, przecież nie będę brała dnia wolnego w pracy aby Księdza przyjąć, wystarczy że do Kościoła chodzę ale Ksiądz mówi, że mnie nie widzi (ciekawe jak ma mnie zapamiętać skoro na mszy jest tyle ludzi). Dowiedziałam się także, że dostanę zaświadczenia jak opłacę roczną składkę na remont Kościoła- śmiech na sali. Zgadzam się, że angielscy Księża przyjmują nowych parafian z otwartymi rękami, nie pytając o ślub, itp.
      Pozdrawiam

  19. ~Krzysztof pisze:

    Skoro sama żyjesz w grzechu (ślub cywilny) to po cholerę chcesz chrzcić dziecko. Jedyny powód to prezenty na komunię. To jest zwykłe zakłamanie. Po twojej wypowiedzi dochodzę do wniosku, że twoje zachowanie to zwykła mimikra – co ludzie powiedzą.

    • aneta22.06 pisze:

      Mamy ślub cywilny nie dlatego, że chcemy ale dlatego, że tak potoczyło się życie. Wciąż jednak jestem wierzącą i praktykującą katoliczką i to także jest powodem, dla którego chcę ochrzcić córkę. Nie interesują nas prezenty na chrzciny czy komunię gdyż stać nas na to aby kupić córce potrzebne rzeczy.

  20. ~mammamija pisze:

    Dla mnie taki chrzest to hipokryzja, Wy ślubu kościelnego nie bo jest ble ale dziecko do chrztu już tak, czyli wybieracie co Wam się podoba, nie dziw się, że ksiądz może się nie zgodzić, ale jak wolicie kupować sakrament……..
    a dziecka na zakupy po prostu bym nie brała, jaki to ma sens?

    • aneta22.06 pisze:

      Mamy ślub cywilny nie dlatego, że chcemy ale dlatego, że tak potoczyło się życie. Wciąż jednak jestem wierzącą i praktykującą katoliczką i to także jest powodem, dla którego chcę ochrzcić córkę. Nawiązując do sensu chrzczenia naszego dziecka to te wszystkie zagorzałe katoliczki powinny cieszyć się, że kolejne dziecko zostanie ochrzczone gdyż w przyszłości może będzie praktykowało ono wiarę katolicką gdyż chcemy córci zostawić wybór bez narzucania religii. Ja ze swojej strony mogę zabierać ją do Kościoła ale w przyszłości to ona wybierze czy dalej tam będzie chodziła czy nie…

      • ~teodora pisze:

        „chcemy córci zostawić wybór bez narzucania religii” i dlatego właśnie ten chrzest? I nazywasz to nienarzucaniem religii? Nie dziw się, że tyle jest wpisaów o hipokryzji bo to kolejny przejaw.
        No i popieram słowa księdza, a poza tym co Cię obchodzą inni, czemu tak bardzi się na nich oglądasz?

        • ~AAA pisze:

          A czy na chrzcie rodzice nie odpowiadają twierdząco na pytania? „Drodzy rodzice, prosząc o chrzest dla swojego dziecka, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowało Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?”

  21. ~ona pisze:

    A dlaczego nie ochrzcicie dziecka za granicą? Tam wierni dawno wymusili na katolickim klerze szacunek. „My jesteśmy Kościołem” tak klerowi powiedzieli świeccy katolicy w Niemczech.

    • aneta22.06 pisze:

      Chcielibyśmy aby na chrzcie obecni byli dziadkowie a oni niestety nie mogą do nas przylecieć. Tak powinno być wszędzie, że Kościół jest dla ludzi a nie odwrotnie.

  22. ~jonaszewski pisze:

    Nie chrzczę dziecka. Jestem ateistą i nie zamierzam od małego uczyć córki, że trzeba być hipokrytą. Albo wyznajecie jakiś system wartości, albo nie. A kiedy wasze dziecko dorośnie, może się okazać, że będzie w mniejszości, wyśmiewane przez tych, którzy zerwali z chciwą instytucją ukrywającą pedofilię.

    • aneta22.06 pisze:

      Dziecko nie ma napisane na czole czy jest ochrzczone czy nie. My zapewniamy córce start a dalej sama zdecyduje. Nie rozumiem dlaczego nazywasz mnie hipokrytką, jestem wierzącym katolikiem i w takiej wierze chciałabym wychować córkę ale jeśli w przyszłości zdecyduje inaczej to nie będę jej do niczego zmuszała.

      • ~aha pisze:

        nadal nie rozumiesz-sakrament chrztu to nie loteria-dziś weźmiesz,a za lat 20 jakby go nie było.to pieczęć na duszy do końca dni-i jakby córa zmieniła wiare tzn.zechce zostać buddystką-to nic tego nie zmnieni.poza tym czy wiesz ,że osoby wychowane w wierze chrześcijańskiej-które poznały już Jezusa,ale sie od niego odwróciły nie bedą zbawione-zbawieni będą prędzej poganie niesłyszący o Jezusie,któży żyli zgonmie z zasadami przez niego głoszonymi,czy Ty dziewczyno chodziłaś na katachezę?
        Osobiśccie uważam,że należy najpierw uwierzyć,a pózniej się ochrzcić całkowicie świadomie-jak np.u babtystów.niestety rodzice zdecydowali za mnie.
        zacznij czytać Biblię-dowiesz sie więcej jak z niejednej mszy św.uwierz mi.

  23. ~Hanna pisze:

    Chrzciłam dzieci w Irlandii, gdzie mieszkamy. Naprawdę, zupełnie inaczej, zero biurokracji. Wystarczyło nasze oświadczenie, że chcemy ochrzcić, nie pytano o żadne dokumenty rodziców chrzestnych, nie sprawdzano czy mamy ślub kościelny. Było jedno, spotkanie, na którym opowiedziano krótko, jak ceremonia będzie wyglądać i co oznacza w liturgii Kościoła katolickiego, jakie ma teologiczne implikacje, że to sakrament i trzeba to uszanować, nie warto tak sobie, na zasadzie co inni powiedzą. Wystarczyło. Rodzina dojechała i było naprawdę sympatycznie.

    • aneta22.06 pisze:

      Chrzest był w polskim czy w irlandzkim kościele?? Tutaj polski Ksiądz robi strasznie dużo problemów i dlatego sporo ludzi decydowało się na ochrzczenie dzieci w Polsce.

  24. ~asia pisze:

    Każdy ma prawo do chrztu, a ksiądz powinien jeszcze pomóc. Dalsza decyzja o wiarę to zostawić powinno się dziecku jak dorośnie.

  25. ~Kasia pisze:

    A co kogo obchodzi jakis kosciol, obrzadki I stary cap w sukience ktore mowi Ci co jest dobre dla Twojego dziecka. Dziecko jest najwazniejsze a nie slowa obcego faceta

  26. ~Patia pisze:

    Dziecko można ochrzcić samemu i przedstawić w kancelarii oświadczenie świadków, każdy człowiek może ochrzcić z wody (musi tylko robić w dobrej wierze), kiedyś chrzczono dzieci, które miały „długo nie pociągnąć”. Ksiądz musi tylko uzupełnić „papiery” Pozdrawiam

    • aneta22.06 pisze:

      Nie słyszałam o takiej praktyce ale poczytam. Dziękuję i pozdrawiam

      • ~ania pisze:

        nie słyszałaś bo masz zerową wiedzą o katechizmie KK.nie chcę wiedzieć czy wogóle czytasz Pismo Święte dla umocnienia własnej wiary i czy przynajmniej NT masz w domu
        P>S>Poproś rodzinę aby w ramach chrzcin podarowali wam NT dla dorosłych.Zyczę tobie dojrzewania w życiu i wierze.

    • ~ksiądz pisze:

      OJ ZNOWU „LETNIA” CHRZESCIJANKA COS WIE COS SŁYSZAŁA. Chrzest tzw z wody udziela sie proszę pani w niebezpieczeństwie śmierci, kiedy jest obawa ze dziecko umiera a kapłan nie zdąży dotrzec i udzielić chrztu albo rodzice moga nie zdążyć do kapłana by ten ochrzcił. Taki sakrament udziela najczęściej położna w szpitalu kiedy dziecko po porodzie jest chore czy umierajace. czyli w tzw. nadzwyczajnych okolicznościach a to co proponujesz Anecie to zwykłe oszustwo. Ma nakłamć ze jej dziecko umierało i sama go ochrzciła???? No super z ciebie katoliczka nieważny Bog , nieważne zbawienie nieważne sumienie byle w ksiegach było zapisane ze ochrzczone . Dla mnie cios poniżej pasa. Nagrzesze nagrzesze a potem to moze zdaże sie wyspowiadać i bedzie cool

      • ~AAA pisze:

        Dokładnie. Ale to tego będzie mieć wymagania wobec Kościoła. Teraz jest źle, Kościół be, bo może problemy robić. A może mimo przeszkód kanonicznych autorka zażyczy sobie wziąć ślub w kościele i wtedy księża będą niedobrzy. Bo ona przecież praktykuje (tylko co, jeśli nie przyjmowanie Najświętszego Sakramentu). Wtedy dobrzy będą księża protestantcy. Są ogólne zasady, do których się trzeba dostosować, a nie wymagać tylko.

  27. ~józef pisze:

    To szemrane towarzystwo robi rozgrywke nad dzieckiem.Stawia warunki.Wogole nie biorą przykładu z Chrystusa. Czy Jan pytał kogoś o rodowód.Dziecko powinno być chrzczone bezwarunkowo bo to dotyczy tylko jego.Może być ochrzczony ale nie można żądać gwarancji że będzie katolikiem( czytaj bmw) A pewne towarzystwo chce jak we wszystkim innym skubnąć.Doktryne mają wymysloną przez tych co uważali że ziemia jest płaska jawna nadinterpretacja Słowa.Dla rangi, oręża ,ubierają się inaczej niz reszta społeczeństwa.Chrystusa trzeba było wskazać aby Go rozróżnić w tłumie i jaki to przykład? Ja uwolniłem się od tego towarzystwa dzięki Słowu i jego odpowiedniej interpretacji. Taka była moja bezpośrednia prośba.

  28. ~Sigi pisze:

    Uważam, że nie postępujesz rozsądnie dając dziecko do chrztu. Ja bym czekała, aż dziecko by miało 5-6 lat, zanim pójdzie do szkoły i wtedy pozwoliła jemu wybrać. A dzieci 5letnie nie są głupie, zdają sobie sprawę z tego i owego. Mnie w tym wieku już odtrącało od kościoła i uciekałam ze mszy… Mnie matka ochrzciła za bobasa i do tej pory mam do niej o to pretensje. Jestem niewierząca, a moje dane osobowe są w kk. W kościele nie ma czegoś takiego jak wyrzeknięcie się wiary – to mit. Można publicznie przy kościele powiesić karteczkę, ale wtedy do domu zleciałyby mi się okoliczne katobabcie mnie nawracać, nie mówiąc o wyzwiskach. A po cichu nie da się wypisać, bo chrztu nie da się zmazać, a metryczki pozostaną w kk po wsze czasy. Chrzest to dla mnie jak zamknięcie w klatce – oczywiście można się z niej wyrwać, ale na zawsze zostanie pylepka, że się w tej klatce było. Taki niewidzialny tatuaż podobny do tych co tatuowano więźniom w obozach – numerek na czole do końca życia. Bez chrztu byłoby mi lepiej, bo miałabym jakieś prawo wyboru co do religii i czułabym się duchowo „czysta”. Kto wie, może nawet wzięłabym chrzest sama z siebie i dla siebie. Ale to tylko moje zdanie. Każdy może myśleć i czuć inaczej.

  29. ~ksiądz pisze:

    świetnie świetnie Kosciół beee księza beee a Anetka z męzusiem cacy . Hm Anetka pratkykujaca katoliczka hm praktykujaca ale co sie pytam chodzenie do koscioła? zycie bez sakramentów? Brak pezeszkód do zawarcia sakramentu małżeństwa , chrzest dla dziecka dla świetego spokoju i i to ksieża sa zli Kosciół jest zły a Anetka z męzem cacy. Wypisujecie całe elaboraty na całe zło koscioła ale kosciół jest taki sam jak wy!!!!!! Bo to wy go tworzycie. Wiele tutaj wpisów traktujacych księdza jak sklepowego zapłacisz dobra cene to ci da chrzest czy inny sakrament. Własnie twoje dziecko ma przyjąc sakrament to nie jest szmanizm czy voodoo ( nie jestem pewien pisowni) to sakrament to relacja z Bogiem twoja masz przekazac wiare a co przekazesz kochana córeczko tatus jest niewierzacy mamusa letnia a ochrzciliśmy cie na wszelki wypadek by cie dzieci nie wytykały paluszkami w polskiej szkole no sama sobie odpowiedz to szczyt hipokryzji i ani kosciół ani ksiadz tu nic nie ma do robienia tylko Ty sie zastanów kim jestes i czy wogóle wierzysz i czy wiesz czym jest wiara? Bo ja bym Ci odmówił chrztu nie dlatego ze zyjesz w grzechu bez sakramentu ale ze nie dajesz zadnych gwarancji wychowania tego dziecka w religii katolickiej czy chocby ogólnie w chrzescijaństwie. Chrzest to nie polanie glóki woda z kranu to sakrament to swego rodzaju przymierze z Bogiem jakie zawierasz w imieniu dziecka. To Ty masz być gwarantem wiary dziecka bo jest małe. co do twego męża który twierdzi ze samo sobie wybierze pewnie jasne hm to czemu nie dacie mu wybrać przedszkola szkoły, albo co ma jesc majac kilka miesiecy moze dac mu pekto kiełbasy, postawic mleczko obok nich samo wybiera. To sarkazm jakbys niezrozumiała. Wybieracie dziecku szkołe zajecia poza lekcyjne ale wiare to niech samo sobie wybierze o matko ale macie wiare. Radze niechrzcic bo majac takie podejscie do wiary i zycia nie ma to nic wspolnego z chrzescijaństwem. Ksiadz

  30. ~ksiądz pisze:

    A ANETKO NIE MOZESZ BYC PRAKTYKUJĄCA JAK PISZESZ KATOLICZKĄ BO ZYJESZ W GRZECHU WIEC SAKRAMENTÓW POKUTY EUCHARYSTII NIE MOZESZ PRZYJAC CO NAJWYZEJ MOZESZ PRZYJSC NA MSZE POPATRZEC I WRÓCIC DO DOMU!!!!

    • aneta22.06 pisze:

      I tak Kościół odtrąca ludzi. Sam Ksiądz dał przykład. Chodzę do Kościoła, modlę się w domu więc według mnie praktykuję. Skoro my jesteśmy bee to dlaczego wśród księży jest tyle pedofilii, jakim prawem krzywdzą bezbronne dzieci, które im ufają?? Dlaczego za sakramenty są pobierane pieniądze, skoro Księża są „sługami Bożymi”? Jeżeli chodzi o chrzty to zapytam się więc kto chrzci dzieci Księży gdyż znamy kilkanaście przypadków gdzie Księża mają dzieci, kobiety na boku, piją, palą? W parafii mojej babci Ksiądz nawet przegrał dzwon z dzwonnicy grając w karty. Nie mówię już o opowiadaniu o spowiedzi, która powinna być tajemnicą. Gdzie tu jest mowa o życiu w grzechu jeśli chodzi o nasze małżeństwo, niech Ksiądz zastanowi się nad sobą a potem doradza i ocenia. Z Księdza przemawia złość i nienawiść a gdzie miłość do bliźniego i wybaczanie. Mam nadzieję, że sporo osób przeczyta Księdza wpis i same ocenią jaki jest Kościół i Księża bo Ksiądz na pewno nie jest tym z powołania jakby Ksiądz nie zrozumiał!!! Ksiądz powinien zachęcać nas do wiary a nie od niej odtrącać. Kościół nie jest tak, jak My bo nie my tworzymy prawa kościelne, nakazy i zakazy. Polecam lekturę „Byłem Księdzem” myślę, że wielu osobom otworzy oczy na instytucję Kościoła. Faktycznie zrobiliśmy źle zastanawiając się nad chrztem gdyż słowa Księdza utwierdzają nas w fakcie, że nie chcemy być w takiej zakłamanej wierze.

      • ~aleee pisze:

        nie oceniaj innych.oceń jedynie siebie i tylko siebie.całkowicie w spokoju i całkowitej szczerość.ja tak zrobiłam-płakalam jak bóbr widząc w jakich grzechach żyje na codzień.
        zmasz przypowieść o celniku i farezeuszu. wiem to jak kubeł zimnej wody ma łeb.żyje jak Ty-w grzechu-tylko,że mam tą świadomość-Ty jendak sądząc po niektórych wpisacch jej nie masz-i to jest dla mnie straszne-i to całe szarpanie się to pisanie to jedynie próba uciszenia twojego sumienia-pomijając nawet księży i kk.przechodziłam to samo.jestem już spokojniejsza,gdyż mam tego całkowitą świadomość.teraz pracuje jedynie ma umocnieniem wiary i proszę Boga o łaskę powrótu na łono Kościoła całkowicie świadomą i radosną-Tego również Ci życzę i oby było Ci to dane.
        p.s.zacznij czytać pismo św.ja czytam nt przkład ekumeniczny z języków orginalnych,wydawnictwo:Towarzystwo Biblijne w Polsce.Oby był to Balsam dla twojej zbolałej duszy.

      • ~AAA pisze:

        Gdybyś naprawdę wierzyła, to bałabyś się życia w grzechu. Nie pragnęłabyś niczego innego, jak „zapoznania” Twojego dziecka z Jezusem. Nie wyobrażałabyś sobie życia bez sakramentów. Ksiądz be, bo skrytykował, a co Jezus mówił faryzeuszom udającym głęboką wiarę? Ksiądz ma Ci wybaczyć??? Co Ty zrobiłaś,żeby Chrystus Ci wybaczył. Poza tym, jeśli chcesz dokonać świętokradztwa, to jego obowiązkiem jest Cię ostrzec. Cóż za roszczeniowa postawa. Pokory trochę. Zwłaszcza, jeśli twierdzisz,że wierzysz.

  31. ~K. pisze:

    Mieszkam w Krakowie, w ubiegłym roku chrzciliśmy córeczkę w Tyńcu bez żadnego problemu. Ja jestem po rozwodzie więc jest tzw przeszkoda. Kiedy zaczęłam o tym mówić, ojciec powiedział że o nic nie pyta :) W swojej parafii, kiedy potrzebowałam zaświadczenie dowiedziałam się, że teraz nie trzeba żadnych zaświadczeń i każdy ksiądz ma obowiązek ochrzcić dziecko. W praktyce to niestety różnie wygląda. Myślę że w każdym mieście lub okolicy jest taki „Tyniec” :)

    • aneta22.06 pisze:

      Mamy podobna sytuację. Również jesteśmy tego zdania, że Ksiądz nie powinien odmówić chrztu dziecka ale tak, jak piszesz różnie to bywa. Pozdrawiam

      • ~mirka pisze:

        Jeśli jest się osobą wierząca i praktykującą tzn. ma się osobowa relację z Jezusem Chrystusem to te dyskusje nie maja sensu gdyż wiadomo co nalezy czynić

  32. ~Marek pisze:

    Moja najstarsza córka ochrzciła się dopiero w 8 klasie podstawówki. Wcześniej była przeprowadzka do miejscowości, w której komunia była w klasie 3 zamiast 2 i wszystko jakoś „obleciało”. Z własnej inicjatywy chodziła na religię. Ksiądz ją przygotowywał do chrztu a na ceremonii były niektóre z jej klasowych koleżanek. Na koniec ksiądz podobno się popłakał;) Nie pamiętam, dlaczego wcześniej nikt się nie zorientował, że nie była chrzczona.

  33. ~Jana pisze:

    Wiele hałasu o nic! Nie ty pierwsza i nie ostatnia, chcesz dziecko ochrzcić sama zyjąc bez ślubu. To naprawdę nic nowego. Wiele jadu w tobie jak na ‚praktykującą katoliczkę”, za którą chcesz uchodzić. Na twoim miejscu, nie chrzciła bym dziecka, bo nie robisz tego ani dla siebie, ani dla niego tylko, z poczucia przypodobania się rodzinie. A to już jest chyba….. oszustwo?
    Do tego czytałam wszystkie twoje wpisy; dla mnie jesteś osobą powierzchowna i mało ciekawą. Czy ktoś ci powiedział, że uprawianie ekshibicjonizmu w sieci, jest tak samo obrzydliwe, jak pokazywanie genitaliów w parku?

    • ~AAA pisze:

      Dokładnie. A poza tym, po co pchać się do Kościoła, który się krytykuje i który chciałoby się zmienić pod siebie?
      Kapłan: Jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?
      Rodzice: (wymieniają imię)
      K: O co prosicie Kościół Boży dla… ? (dla swoich dzieci)
      R: O chrzest (lub: o wiarę, albo: o łaskę Chrystusa, albo: o przyjęcie do Kościoła).
      K: Prosząc o chrzest dla swoich dzieci, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania ich w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowały Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?
      R: Tak (albo: jesteśmy tego świadomi)

  34. ~Ania pisze:

    To dlaczego nie ochrzcisz córki w kraju w którym mieszkasz? Nasze dzieciaczki są ochrzczone w UK i wszystko obyło się bez tłumaczenia. Co więcej ksiądz był bardzo zadowolony, ze chcemy chrzcic dzieciaczki, a o ślub kościelny którego nie mamy nawet nie zapytał.

  35. ~elcia pisze:

    ja tez nie mialam ślubu koscielnego i dziecko zostało ochrzczone, chociaż nie z przekonań to wynikalo tylko ..co rodzina powie…. czy zaluję? nie ma co rozpamietywać. Co do drugiej części wypowiedzi to nie bardzo rozumiem. bo ja zawsze szeptalam dziecku coś do ucha, usmiechałam się i przytulalam. Owoce teraz zbieram. dziecko placze bo samochód staje….masz problem? ja nie uwazam tego za tragedię, ale to co robisz mnie osobiscie nie pasuje, a w konsekwencji bedziesz tanczyć jak ci dziecko zaplacze.

  36. ~becia pisze:

    Anetko, czytam te komentarze i przyznam, ze oczom nie wierze. Ludzie sa okropni, jesli beda mogli wejda Ci do lozka czy do portfela to wejda nie zwracajac uwagi, ze nie jest to miejsce dla nich. Jesli nie to choc slownie Cie zlinczuja.
    Ludzie co was obchodzi jak ktos zyje, czy jest praktykujacym katolikiem czy tez nie. To czy Aneta z MEZEM ochrzcza Nadie czy tez nie to jest ich sprawa, zyjcie swoim zyciem i nim sie interesujcie. Zrobcie cos dla siebie a nie naskakujcie na dziewczyne ktorej nawet nie znacie. Ja tez jej nie znam jednak szanuje jej decyzje, to czy powie ksiedzu, ze dziecko jest z invitro a oni sami nie maja slubu koscielnego czy tez nie powie to sprawa Anety i jej sumienia. Osobiscie uwazam, ze ksiadz tak czy inaczej powinien ochrzcic dziecko, poniewaz ono niczemu nie jest winne. W Biblii nigdzie nie jest napisane, ze dziecko ktorego rodzice nie maja slubu koscielnego nie moze byc ochrzczone. Jest to wiec wymysl kosciola, i tylko madry ksiadz nie zwraca uwagi na takie bzdury.
    My z mezem zalujemy, ze uleglismy presji rodzicow i rodziny, bo dzieci trzeba ochrzcic.
    Dzis dzieci w szkole poznaja rozne religie i sami twierdza, ze podejscie kosciola katolickiego do spoleczenstwa nie zawsze jest takie jakie powinno byc.
    Anetko, Wasza decyzja bedzie sluszna decyzja, bo to Wy jestescie odpowiedzialni za Nadusie i to co postanowicie zrobicie tylko dlatego, zeby bylo dobrze dla Waszego dziecka.
    Komentujacych prosze o zastanoweinie sie nad swoimi poczynaniami, zanim napisza jakis obrazliwy komentarz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • aneta22.06 pisze:

      Masz rację, ludzie nie znający całej sytuacji komentują i nas obrażają. Nie ma to jak przeczytać jeden post wyrwany z kontekstu i na nim bazować.
      Dziękuję za wsparcie!!

      • ~sam pisze:

        okłamujesz sama siebie.współczuje.powodzenia życzę.

      • ~AAA pisze:

        Jeśli ktoś żali się publicznie i wyciąga wszystkie prywatne sprawy, to robi to tylko dla uzyskania poklasku? Nie wyszło miło z kólkiem wzajemnej adoracji, bo zajrzało tu kilka osób, które mają kręgosłup moralny.

    • ~Anna pisze:

      „Anetko, czytam te komentarze i przyznam, ze oczom nie wierze. Ludzie sa okropni, jesli beda mogli wejda Ci do lozka czy do portfela to wejda nie zwracajac uwagi, ze nie jest to miejsce dla nich. Jesli nie to choc slownie Cie zlinczuja.”
      To po co pisać i publikować blog?
      Jeśli nie chcesz by ludzie z butami wchodzili Ci w życie to nie pisz bloga. Nie ma nic ciekawszego niż rozdwojenie jaźni.
      Ludzie nauczcie się wreszcie co to konsekwencje!!
      Nauczcie się ponosić odpowiedzialność za swoje czyny i słowa! Blog i opisywanie własnego prywatnego życia to ekshibicjonizm!
      Chcesz ochrzcić to ochrzcij, ale nie rozgłaszaj tego na internecie każdemu i nie dziw się potem, że ludzie Cię krytykują.

      • aneta22.06 pisze:

        Faktycznie pisząc bloga powinnam liczyć się z tym, że może on trafić na pierwszą stronę Onet.pl i że może spotkać się z wysypem negatywnych komentarzy. Gdybym mogła cofnąć czas to zachowałbym pewne sprawy dla siebie gdyż wciąż żyjemy w czasach gdzie ludzie są linczowani za swoje poglądy.

  37. Ja dopiero co oczekuje swojego pierwszego dziecka :) juz niedługo będzie na świecie, ale już teraz zaczynam myśleć czy ochrzcić dziecko czy nie. Obecnie mieszkam w UK ze swoim partnerem, rodzice cały czas pytają mnie o chrzest czy będzie czy nie. Z tego względu, że mój partner nie należy do żadnego kościoła, to mam z tym problem. Taki problem to jeszcze nic poważnego. Ale w mojej parafii w Polsce jest ksiądz, który nie ochrzciłby naszego dziecka ze względu na to, że nie mamy ślubu kościelnego. Na dobrą sprawę, tak jak ktoś wcześniej wspomniał, dziecko przecież nie jest niczemu winne. Skoro tak bardzo księża chcą, aby dzieci były wychowane w wierze katolickiej to dlaczego nie przyzwalają na jego chrzest? Bo co, ludzie będą gadać, że ksiądz przynał chrzest dziecu, którego rodzice nie mają ślubu? Często właśnie takie niemałżeńskie pary wystawione są na krytykę społeczeństwa, ale co ludziom do tego?
    Trzymam za autorkę tego bloga kciuki i życzę powodzenia.
    Pozdrawiam :)

  38. ~imho pisze:

    Rany, co za zakłamanie! Zamierzasz w czasie chrztu kłamać w żywe oczy, mówiąc, że bierzesz na siebie obowiązek wychowania dziecka w wierze katolickiej, podczas gdy sama masz tę wiarę gdzieś? Naprawdę ważniejsze jest dla Ciebie „co ludzie powiedzą” niż to, że dajesz dziecku fatalny przykład zakłamania, hipokryzji i konformizmu? Nie krzywdź swojego dziecka fałszywym chrztem! Lepiej ucz ją od początku, że ludzie są różni, wyznają różną wiarę (lub nie wyznają żadnej). No chyba, że wolisz, żeby zawsze dostosowywała się do większości, ale wtedy licz się z tym, że skoro jest ochrzczona „bo wszyscy” to kiedyś może zacząć pić, ćpać, puszczać się – „bo wszyscy”. Naucz ją mądrze patrzeć na świat i ludzi i nie przejmować się zbytnio ich opinią, żyć własnym życiem, iść przez życie z podniesioną głową, a nie dostosowywać się do większości. To, czy będzie się czuła gorsza, nie zależy od chrztu, tylko do tego, jakie poczucie własnej wartości w niej wykształcisz. Patrz dalej, nie tylko na szkołę. Szkoła to zaledwie kilkanaście lat, a jeśli od początku nauczysz ją hipokryzji i konformizmu, to może mieć to opłakane skutki na całe jej życie. Oczywiście to Twoje dziecko i Twój wybór, ale pamiętaj, na kłamstwie nie zbudujesz zaufania,a tym bardziej autorytetu…

    • aneta22.06 pisze:

      Już pisałam, że chcę wychować dziecko w wierze. Póki co zabieram ją do kościoła. Jak będzie większa nauczę modlitwy ale czy później będzie katoliczką o tym zdecyduje ona sama.

      • ~AAA pisze:

        Naprawdę wierzysz w Boga i dopuszczasz myśl,że Twoje dziecko może się na Niego wypiąć i to generalnie będzie dla Ciebie ok? Piękny przykład. Jestem pod wrażeniem. Czego to ludzie dla poklasku nie zrobią. Obrzydliwe.

        • aneta22.06 pisze:

          Jestem ciekawa dlaczego kobieta, która dokonała aborcji lub osoba która zabiła dostaje rozgrzeszenie a ja żyjąc bez ślubu kościelnego takiego rozgrzeszenia nie uzyskam. Pytam się co jest lepsze morderstwo czy życie po ślubie cywilnym i tworzenie kochającej się rodziny?? Jestem ciekawa czy gdyby autor/autorka komentarzy miał/miała problemy z poczęciem dziecka to czy tak samo wypowiadałby/wypowiadałaby się o in vitro. Znam wiele przypadków gdzie rodzice zmuszali dzieci do chodzenia do Kościoła itd. a dzieci wcale tego nie chciały i albo uciekały ze mszy albo były nieszczęśliwe….

          • ~AAA pisze:

            Za każdy grzech można żałować. Jeśli się spełni warunki dobrej spowiedzi oraz grzechu wyrzeknie,można przystępować do Sakramentu. Ktoś mógł usunąć ciążę,ale po czasie spełnił warunki, żałował, zerwał z grzechem, wyspowiadał się,postanowił poprawę,zadośćuczynił… Czemu nie.Ma wszystko przebaczone i może próbować żyć od nowa. Natomiast jak się żyje w grzechu, grzech pochwala,jest się z niego zadowolonym, to droga jest zamknięta. Proszę w swojej próżności nie próbować zmieniać zasad Kościoła ustalonych dawno temu i respektowanych przez wiernych. Nie podoba się? Nic na siłę. Autorka dużą wagę przywiązuje do posiadania. Posiada rodzinę i jest z tego dumna. Wypięła się na Jezusa, mogła zrezygnować z życia w grzechu, mogła złożyć jednostronną przysięgę itp. Ale na Sakramentach jej nie zależało. Jej wybór i należy to uszanować, ale niech się nie pcha z buciorami w sprawy tak święte jak sakrameny i niech nie krytykuje tych praw. Nie mogłabym mieć in vitro. Świadomość, co się stało z pozostałymi potencjalnymi dziećmi nie dałą by mi żyć. Bo ja CHCĘ mieć dziecko. Jaka wiara tu jest? A teraz autorka CHCE mieć chrzest dziecka. Bo jej się należy. A co! Chce to ma! I skoro twierdzi,że jest wierząca,to znaczy,że chce być tak widziana, bo przecież z rzeczywistością to nie ma nic wspólnego.

          • ~ania pisze:

            jestem w identdznej sytuacji-ale ja wiem,że żyje w grzechu-mam tego pełną świadomość.karą dla mnie jest brak uczestnictwa w sakramentach.dlaczego nie weźmiesz ślubu kościelnego?Przygotuj sie do niego całkowicie na płaszczyźnie duchowej-jeśli partner nie wierzy-to ślub jednostronny.nie musisz robić weseliska-jedynie msza z świadkami i państwo młodzi i już.zaproś rodziców, rodzećstwo i koniec.chyba,że nieee moższ bo żyjesz z rozwodnikiem-to niestety wiesz co oznacza.dlaczeego nie otrzymasz rozgrzeszenia???o ślubb cywilmy-to przecierz jest do rozgrzeszenia.a co powidzieć o brzuchatych pannach młodych.zresztą wiesz,że jeśli od dziś szczesze będziesz żałować tego,że żyjesz w rospuście i opuścisz łoże <<małżonka aby żyć w czystości to możesz przystąpić do sakramentów.co do invitro-wiesz sama na co się decydowałaś i jakie są poglądy ma ten temat.wiedziałaś na co się decydujesz i jak wysoka będzie tego cena.nie wiem jak jest z rozgrzeszeniem.tobie potrzebna jest rozmowa z naprawdę dobrym sługą bożym-bo jesteś jak dziecko nieświadome przed I Komunią.

      • ~imho pisze:

        No ale jak zamierzasz wychować ją w wierze, skoro sama nakazy tej wiary ignorujesz? Chodzi mi o elementarną sprzeczność między tym, co mówisz (czego pragniesz?) a „stanem faktycznym”. Dziecka nie wychowasz w wierze poprzez naukę paciorka i ciąganie na mszę, jedynie poprzez własny przykład. Jeśli nie macie bezwzględnej przeszkody małżeńskiej a mimo to żyjecie bez ślubu, to jest to jawne ignorowanie zasad wiary. Jak zamierzasz pogodzić taką postawę życiową z wychowaniem dziecka w wierze?

  39. ~daria pisze:

    Odnosząc się do wszystkich komentarzy napisze krótko każdy katolik ateista czy inny wyznaniowiec jest taki sam nie spotkałam uczciwego człowieka każdy jest załamany ładnie w oczy mówi a parę metrów dalej obgada i tak w kółko człowiek jest istotą zazdrosna msciwą i bez opamiętania z równą drugiego człowieka do dna nie ma pozomnych ludzi,więc nie komentujcie bo sami lepsi nie jesteście -do tych zagorzałych KATOLIKÓW -piliscie?jedliscie?w czasie postu ? przeszczegacie przykazań na co dzien?GÓWNO!NIE MA TAKICH OSÓB POPATRZCIE NA SIEBIE OCEŃCIE A POTEM INNYCH POUCZAJCIE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>